Nurty i narzędzia - Przemysław Rosa: Psychoterapeuta Gocław
Kategorie
Psychoterapia Nurty i narzędzia

Czy skuteczna terapia borderline naprawdę istnieje?

Zaburzenie osobowości typu borderline (BPD) jest jednym z najtrudniejszych wyzwań zarówno dla pacjentów, jak i dla terapeutów. Charakteryzuje się ono silną niestabilnością emocjonalną, impulsywnością, chronicznym poczuciem pustki, a także intensywnymi wahaniaami nastrojów i lękiem przed porzuceniem. Pacjenci często przeżywają trudności w relacjach interpersonalnych, które bywają pełne napięć i konfliktów, a ich życie wewnętrzne przypomina emocjonalny rollercoaster. W takich okolicznościach znalezienie skutecznej terapii staje się kluczowe, ale też wyzwaniem. Dlaczego terapia borderline bywa tak trudna? I czy w ogóle istnieje podejście terapeutyczne, które daje realną szansę na trwałą poprawę? Aby odpowiedzieć na te pytania, warto przyjrzeć się nie tylko naturze samego zaburzenia, ale również współczesnym metodom leczenia, które okazały się skuteczne w pracy z osobami z BPD. Dlaczego terapia borderline jest wyzwaniem? Terapia borderline wiąże się z wieloma trudnościami, które wynikają z samej specyfiki zaburzenia. Osoby z BPD mają trudności z regulowaniem swoich emocji, co prowadzi do impulsywnych zachowań oraz niestabilnych, często burzliwych relacji. Wahania nastrojów i lęk przed porzuceniem mogą powodować, że osoby z BPD szybko wycofują się z relacji, sabotując tym samym jakiekolwiek próby stabilizacji swojego życia emocjonalnego. W literaturze przedmiotu można znaleźć liczne opisy tych trudności, jak choćby w pracy Linehan (1993), która zwraca uwagę na to, że osoby z BPD mają problem z utrzymywaniem trwałej tożsamości oraz regulowaniem emocji w sposób, który nie prowadzi do autodestrukcyjnych działań. Osoby z BPD przeżywają także chroniczne poczucie pustki, które może prowadzić do impulsywnych działań (Linehan, 1993). Takie zachowania, jak samookaleczenia czy ryzykowne działania, stanowią formę próby radzenia sobie z tą pustką, ale również często utrudniają proces terapeutyczny. W pracy z tymi pacjentami konieczne jest zastosowanie metod, które będą w stanie wytrzymać emocjonalną intensywność i zmienność stanów psychicznych, co bywa wyzwaniem nawet dla doświadczonych terapeutów. Dodatkowo, w tradycyjnych podejściach terapeutycznych pacjenci z BPD często nie potrafią w pełni nawiązać trwałej relacji terapeutycznej, co może prowadzić do wypalenia terapeutycznego lub wcześniejszego zakończenia terapii (Gunderson & Zanarini, 2006). Oznacza to, że nie każde podejście jest wystarczająco efektywne w pracy z osobami z tym zaburzeniem. Skuteczne podejścia terapeutyczne: MBT i DBT Choć praca z osobami z BPD bywa wyjątkowo trudna, istnieją jednak podejścia, które zostały opracowane specjalnie z myślą o pracy z tym zaburzeniem i które okazały się skuteczne w praktyce. Dwa z nich – Mentalization-Based Treatment (MBT) oraz Dialectical Behavior Therapy (DBT) – wykazały dużą skuteczność w leczeniu osób z BPD. Podejścia te zostały szeroko opisane w literaturze i potwierdzone badaniami klinicznymi. MBT – Terapia oparta na mentalizacji MBT to podejście zaproponowane przez Petera Fonagy’ego i Anthony’ego Batemana. Jego celem jest poprawa zdolności pacjentów do mentalizacji, czyli rozumienia swoich emocji oraz myśli innych osób. Fonagy i Bateman (2006) podkreślają, że osoby z BPD mają problem z odczytywaniem własnych stanów emocjonalnych, a także z rozumieniem motywów i uczuć innych ludzi. Brak tej umiejętności może prowadzić do nieporozumień i impulsywnych reakcji na bodźce zewnętrzne. Na czym polega terapia borderline w tym podejściu? W terapii MBT pacjent uczy się rozumieć swoje emocje i motywy, co sprzyja bardziej stabilnym i zdrowym relacjom interpersonalnym. W pracy z osobami z BPD, terapeuta pełni rolę przewodnika w procesie mentalizacji, pomagając pacjentowi lepiej rozumieć, co dzieje się w jego wnętrzu i dlaczego reaguje w taki, a nie inny sposób. Badania wskazują, że MBT jest skuteczną metodą, szczególnie u pacjentów, którzy doświadczają trudności w regulowaniu emocji i potrzebują wsparcia w budowaniu stabilnej tożsamości (Bateman & Fonagy, 2008). To, co może być trudnością w Polsce to znalezienie terapeuty, który pracuje w tym modelu. Sprawdź bazę terapeutów MBT. DBT – Dialektyczna Terapia Behawioralna Dialectical Behavior Therapy (DBT) to terapia stworzona przez Marshę Linehan (1993), która łączy elementy terapii behawioralnej i poznawczej z nauką o uważności (mindfulness) oraz akceptacji. DBT ma na celu poprawę zdolności pacjentów do regulowania emocji, rozwiązywania problemów i rozwoju umiejętności społecznych. Zgodnie z teorią Linehan, kluczowym elementem pracy z osobami z BPD jest akceptacja ich emocji, jednocześnie motywując je do wprowadzania zmian w destrukcyjnych zachowaniach (Linehan, 1993). DBT łączy indywidualne sesje terapeutyczne z grupowymi treningami umiejętności, które pomagają pacjentowi nauczyć się skutecznych metod radzenia sobie z emocjami oraz poprawy jakości relacji z innymi. Ważnym elementem tej terapii jest „telefon wsparcia”, który umożliwia pacjentowi kontakt z terapeutą w momentach kryzysowych. Jak wskazują badania, DBT okazała się skuteczna w redukcji zachowań autodestrukcyjnych oraz poprawie ogólnej jakości życia pacjentów z BPD (Linehan et al., 2006). Żeby być sprawiedliwym należy wspomnieć, że poza zachwytami nad DBT część osób krytycznie podchodzi do pracy z terapeutami z tego nurtu. W sieci (na zagranicznych forach) wręcz można spotkać się z określeniami typu „gaslighting”. To nie jest zarzut do DBT: po prostu tak jak nie każdy terapeuta pomoże każdemu pacjentowi, tak samo nie każdy nurt będzie skuteczny dla każdego pacjenta. Skuteczna terapia borderline – czyli jednak jest nadzieja? Choć terapia borderline bywa trudnym procesem, podejścia takie jak MBT i DBT stanowią realną nadzieję na poprawę jakości życia osób z tym zaburzeniem. Dzięki tym terapiom osoby z BPD mogą nauczyć się lepszego zarządzania emocjami, poprawy funkcjonowania społecznego oraz stabilizacji wewnętrznej. Terapie te opierają się na solidnych badaniach naukowych i są uznawane za skuteczne w pracy z osobami z zaburzeniem borderline (Fonagy & Bateman, 2006; Linehan et al., 2006). Jeśli Ty lub ktoś z Twoich bliskich zmaga się z trudnościami emocjonalnymi związanymi z BPD, warto rozważyć skonsultowanie się z terapeutą, który ma doświadczenie w pracy z tym zaburzeniem. Terapia wymaga czasu, cierpliwości i zaangażowania, ale przy odpowiednim wsparciu możliwe jest osiągnięcie trwałych pozytywnych zmian. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o MBT lub skorzystać z takiej terapii, zapraszam do kontaktu. Autor tekstu: Przemysław Rosa – psychoterapeuta (z ukończonym 4 letnim szkoleniem w Laboratorium Psychoedukacji) i psychotraumatolog. Łączy w swojej codziennej pracy techniki z terapii psychodynamicznej (z wykorzystaniem terapii opartej na mentalizacji – MBT) wraz z pracą z ciałem i układem nerwowym (student Somatic Experiencing™, praktyk Brainspotting). Brał udział w różnych szkoleniach dotyczących pracy z borderline: m.in. uczestniczył w całodniowych warsztatach z Clarą Mucci na ten temat. Zapisy na konsultacje Bibliografia:

Kategorie
Trauma Nurty i narzędzia Psychoterapia

Na czym polega leczenie cPTSD / złożonego PTSD

Dużo w Internecie można znaleźć treści o tym czym jest trauma, jak powstaje, jakimi metodami można ją leczyć. Ale właściwie mało kto opisuje na czym polega leczenie cPTSD: z jakich kroków się składa, jakie cele należy sobie postawić na poszczególnych etapach. Zacznijmy klasycznie od definicji Złożone zaburzenie stresowe pourazowe (cPTSD) to stan, który powstaje w wyniku długotrwałego i nawracającego narażenia na traumatyczne doświadczenia, takie jak przemoc fizyczna, emocjonalna lub seksualna. W porównaniu do klasycznego PTSD, cPTSD jest bardziej złożone i obejmuje szereg objawów związanych z dysregulacją emocjonalną, zaniżoną samooceną, problemami w relacjach międzyludzkich, a także fizycznymi manifestacjami traumy. Podejście terapeutyczne w leczeniu cPTSD musi być zróżnicowane, ponieważ trauma dotyka różnych aspektów naszego życia – poznawczych, emocjonalnych i somatycznych. Oparcie procesu terapii na tych trzech obszarach może prowadzić do bardziej skutecznego i trwałego uzdrowienia. 1. Praca nad sferą poznawczą: Zaniżona samoocena Jednym z najbardziej powszechnych objawów cPTSD jest zaniżona samoocena. Osoby doświadczające traumy często rozwijają przekonanie, że są niegodne miłości, szacunku czy szczęścia. Tego typu przekonania mogą być głęboko zakorzenione i wpływać na postrzeganie siebie, relacje z innymi oraz podejmowanie decyzji życiowych. Według Pete’a Walkera, autora książki „CPTSD: From Surviving to Thriving”, osoby z cPTSD często doświadczają tzw. „niskiej wartości wewnętrznej”, co jest wynikiem traumatycznych przeżyć, które wpojono im w dzieciństwie lub w trakcie długotrwałego narażenia na przemoc. Terapia w tym zakresie polega na identyfikowaniu i kwestionowaniu negatywnych, samosabotażowych myśli oraz przekonań. Kiedyś uważano, że głównie takie podejścia/nurty jak Terapia Poznawczo-Behawioralna (CBT) czy Terapia Akceptacji i Zaangażowania (ACT), radzą sobie z modyfikacją myślenia które prowadzi do poczucia bezwartościowości. Dziś na szczęście terapeuci z innych nurtów uwzględniają pracę nad przekonaniami w swojej pracy (z mojej perspektywy ten kierunek pracy współgra np. z terapią psychodynamiczną). Ważne jest, aby pomóc pacjentowi rozpoznać, że te przekonania nie są prawdą, lecz wynikiem traumatycznych doświadczeń, które nie muszą definiować jego wartości. 2. Praca nad sferą emocjonalną: Wstyd i wyrażanie emocji Sfera emocjonalna jest kolejnym obszarem, który wymaga szczególnej uwagi w leczeniu cPTSD. Wstyd jest jedną z najczęstszych emocji towarzyszących osobom zmagającym się z tym zaburzeniem. Wstyd może przyjmować różne formy, od poczucia bycia „złym” lub „niegodnym”, po głębokie przekonanie, że zasłużyło się na cierpienie. Walker zauważa, że osoby z cPTSD często nie potrafią prawidłowo zarządzać swoimi emocjami, ponieważ nie miały okazji nauczyć się tego w bezpiecznym, wspierającym środowisku w okresie dzieciństwa. Wstyd, który wykształca się w wyniku traumy, może prowadzić do wycofania się z relacji i życia społecznego. Terapia emocjonalna w kontekście cPTSD obejmuje pracę nad identyfikowaniem i rozumieniem swoich emocji, a także nauczenie się ich wyrażania w sposób zdrowy i autentyczny. Kluczowe jest stworzenie przestrzeni, w której osoba może bezpiecznie przeżywać i wyrażać emocje, które były tłumione przez długie lata. W niektórych domach zakazane było smucenie się: trzeba było non stop być szczęśliwym. W innych rodzinach z kolei rodzice potrafili reagować na uśmiech dziecka „i z czego się tak głupio cieszysz”, dlatego kierunek pracy z emocjami jest bardzo indywidualny. W terapii istotne staje się także rozumienie mechanizmów wstydu i jego rozbijanie, co pozwala na budowanie poczucia wartości i akceptacji. 3. Praca z traumą zamkniętą w ciele Trauma nie tylko wpływa na naszą psychikę, ale również na ciało. Zjawisko to opisuje Walker, zwracając uwagę na to, że emocje i przeżycia traumatyczne mogą być zakodowane w ciele, co prowadzi do tzw. „somatycznego przechowywania traumy”. Objawy somatyczne, takie jak bóle ciała, napięcie mięśniowe, a także problemy z układem pokarmowym czy oddechowym, są częstym efektem traumy. W leczeniu somatycznym cPTSD istotną rolę odgrywają metody terapeutyczne, które pomagają rozpoznać i uwolnić napięcia zapisane w ciele. Dwie z metod z których ja korzystam w codziennej pracy to Somatic Experiencing™ oraz Brainspotting. Somatic Experiencing™ (SE) to metoda opracowana przez Petera Levine’a, która koncentruje się na pracy z ciałem i jego reakcjami w odpowiedzi na traumę. SE zakłada, że ciało posiada naturalną zdolność do rozładowania napięć związanych z traumą, jednak proces ten może zostać zablokowany w wyniku nieprzepracowanych przeżyć. Celem terapii jest umożliwienie klientowi ponownego połączenia z ciałem i świadomego uwalniania nagromadzonych napięć, co prowadzi do łagodzenia objawów somatycznych i emocjonalnych. Brainspotting to technika, która polega na wykorzystaniu wzrokowego „punktu” w polu widzenia pacjenta, który umożliwia dostęp do głęboko zakodowanych wspomnień i emocji związanych z traumą. Dzięki tej metodzie pacjenci mogą uzyskać dostęp do zablokowanych fragmentów traumy i przepracować je w bezpieczny sposób. Brainspotting łączy pracę z ciałem i umysłem, pozwalając na głęboką integrację doświadczeń i ich uwolnienie. A na koniec: Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego czujesz, że trochę więcej wiesz o tym na czym polega leczenie cPTSD i jakie mogą być kolejne kroki w terapii. Część osób mnie pyta: czy jeden nurt, czy jeden terapeuta może zająć się leczeniem tych wszystkich obszarów. Pewnie najłatwiej jest połączyć leczenie niewłaściwych przekonań z pracą nad emocjami, natomiast stosunkowo rzadko (ale całe szczęście jest coraz więcej takich terapeutów) się zdarza, żeby dodatkowo terapeuta pracował jeszcze z ciałem. Autor tekstu: Przemysław Rosa – psychoterapeuta (z ukończonym 4 letnim szkoleniem w Laboratorium Psychoedukacji) i psychotraumatolog. Łączy w swojej codziennej pracy techniki z terapii psychodynamicznej (z wykorzystaniem terapii opartej na mentalizacji – MBT) wraz z pracą z ciałem i układem nerwowym (student Somatic Experiencing™, praktyk Brainspotting). Zapisy na konsultacje Bibliografia

Kategorie
Psychoterapia Nurty i narzędzia

Czynniki leczące w psychoterapii: czy sama relacja wystarczy?

Dlaczego ten tekst powstał? W zasadzie zostałem zainspirowany przez kolegów i koleżanki z branży. W wielu internetowych dyskusjach na temat różnych nurtów zauważyłem, że dla części osób koronnym argumentem kończącym każdą dyskusję jest zdanie „to przecież nie nurt leczy a relacja”. I zacząłem się zastanawiać co, to właściwie oznacza oraz na ile jest to hipoteza potwierdzona badaniami i ugruntowana w świecie nauki. Czynniki leczące w psychoterapii Żeby ustalić co według naukowców sprawia, że psychoterapia działa sięgnąłem po wydaje mi się dość klasyczny (przynajmniej dla osób z moich kręgów psychodynamicznych) artykuł: „Common Factors Affecting Psychotherapy Outcomes: Some Implications for Teaching Psychotherapy” autorstwa Feinstein, Heiman, Yager zamieszczony w Journal of Psychiatric Practice w maju 2015 roku (jeśli ktoś ma jego zdaniem lepsze bardziej aktualne teksty na ten temat – zapraszam do podzielenia się w komentarzu). Według autorów tego tekstu mamy 6 najważniejszych czynników wpływający na efektywność procesu psychoterapii: Co stwierdzają autorzy tego tekstu? Charakterystyka pacjenta ma większe znaczenie niż nurt terapii, ale też niż sama relacja terapeutyczna. Czyli niestety (albo stety), kiedy bliżej się przyjrzymy tematowi okazuje się już bez dalszego drążenia w temacie, że uproszczenie typu „w terapii leczy relacja” nie znajduje potwierdzenia w ustaleniach naukowców. Na ile zatem ważna jest relacja terapeutyczna? To tu mam kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim nie mam pewności czy w internetowych dyskusjach wszyscy mówimy o tym samym. Część osób odwołując się do pojęcia relacji w terapii niekoniecznie może mieć na myśli relację i sojusz terapeutyczny (a w zasadzie badania pokazują, że to sojusz a relacja ma kluczowe znaczenie). To nie są tożsame pojęcia. Tzn. relacja jest dużo szerszym pojęciem. Z pacjentem możemy mieć różnego rodzaju relacje jako terapeuci: czasem pacjent (ale też dotyczy to terapeutów obu płci) może być zainteresowany zbudowaniem innej relacji niż relacji terapeutycznej. I samo zbudowanie relacji nie jest leczące. Leczące a właściwie przyczyniające się do leczenia jest zbudowanie sojuszu terapeutycznego. Sam sojusz składa się z 3 elementów: Co to właściwie oznacza? Można mieć zbudowaną relację i więź z pacjentem a nie mieć sojuszu. A dopiero sojusz leczy a nie sama relacja! Tylko, że tu pojawia się drugi problem. Tzn. problem dla osób, które zawierzyły zdaniu, że „w terapii leczy relacja”. Według Feinsteina i innych w ramach cytowanego tekstu sam sojusz terapeutyczny co wynika z dwóch dużych metaanaliz jest odpowiedzialny za… 5% (sic!). Tak, jedynie 5% efektywności procesu psychoterapii. I to nie jest wynik z rozważań teoretycznych. Ani z jednego przypadkowego badania. Ani dwóch, ani trzech. To wynik z metaanaliz opierających się na dziesiątkach badań. Tego typu wynik był dyskutowany przez innych naukowców i są też alternatywne podejścia, gdzie poziom wpływu sojuszu terapeutycznego rośnie do poziomu… 15% (sic!). 15%? To wciąż za mało, żeby móc mówić, że relacja terapeutyczna leczy… A teraz zostawmy na bok ustalenia naukowców… I dla eksperymentu myślowego czysto przyjmijmy, że ten sojusz jest ważniejszy a wręcz decydujący dla efektywności procesu terapii. Do takiego eksperymentu myślowego dopuszczam, bo jako były badacz rynku i osoba zainteresowana metodologią badań, jestem świadomy ograniczeń w procesie konceptualizacji i operacjonalizacji w badaniach. Te ograniczenia sprawiają, że nie zawsze za pomocą badań jesteśmy w stanie uchwycić procesy, które badamy (co np. sprawia, że badania do których mamy dostęp i które są wykonywane tylko częściowo wychwytują wpływ procesu terapeutycznego na człowieka – nie jest to tylko moja obserwacja, ale też teza którą głosi dr Jonathan Shedler). Tylko wyraźnie zaznaczę: to jest jedynie eksperyment myślowy. Z samych badań, do których mamy dostęp nie wynika, żeby sojusz terapeutyczny był kluczowy. Jeśli zabawimy się w taki eksperyment myślowy to rozpocząłbym od tego typu rozważań: Czy niezależnie od nurtu każdy terapeuta jest w stanie budować tak samo relację? To proste pytanie: wiemy od razu, że nie. Pojawia się drugie pytanie: czy w trakcie szkolenia terapeuta może być lepiej przygotowany do budowania relacji terapeutycznej? Według mnie tak. Potrzebna jest do tego na przykład znajomość procesów związanych z powstawaniem traumy relacyjnej. Dlaczego? Bez wiedzy jaka trauma relacyjna ma konsekwencje dla budowania więzi przez pacjenta w przyszłości NIE JESTEŚMY w stanie z nim efektywnie budować tej więzi. Nie da się tego zrobić na bazie intuicji i czucia. Tu jest potrzebna wiedza. A wiedza przekazywana w trakcie szkolenia w każdym z nurtów RÓŻNI SIĘ. Dlatego, że nurty różnią się fundamentalnie co do rozumienia na ile ważne jest pracowanie z punktów neuronauki np. z częścią korową mózgu a na ile z podkorową. Implicite to oznacza: nawet jeśli przyjmiemy, że leczącą jest relacja to NURT psychoterapeuty może mieć (w zależności od charakterystyki pacjenta i problemu z którym przychodzi) fundamentalny wpływ. I nie można tego nurtu bagatelizować. To oznacza, ze zdanie „w leczeniu ważna jest relacja terapeutyczna a nie nurt” zawarta jest logiczna sprzeczność (której nie widać na pierwszy rzut oka, ale która wychodzi po wnikliwym przyjrzeniu się tematowi). Innymi słowy: żeby budować RELACJĘ TERAPEUTYCZNĄ potrzebna jest wiedza. Ta wiedza jest kompletnie inna w ramach różnych szkoleń. Ta wiedza różni się nawet w ramach nurtów: co i rusz słyszę o osobach, które pracują w nurcie psychodynamicznym (przynajmniej tak twierdzą) i ich praca związana jest z „kamiennym wyrazem twarzy” w czasie sesji. Czy na bazie klasycznej teorii więzi Answorth i Bolbyego takie zachowanie terapeuty w trakcie sesji jest ku relacji? Przy przeciwko relacji? To można wiedzieć tylko będąc świadomym tej teorii. Podsumowując Z mojej perspektywy notoryczne powtarzanie przez część osób i prezentowanie tego zdania pacjentom czy potencjalnym pacjentom, że nurt terapii nie ma znaczenia bo leczy sama relacja, jest wprowadzaniem w błąd i na samym początku robi wg mnie dużą krzywdę pacjentom. Druga myśl na sam koniec: nie chciałbym żeby ktoś z tego tekstu wnioskował, że moim zdaniem relacja terapeutyczna czy sojusz terapeutyczny nie są istotne. Są! Bardzo istotne! Są warunkiem koniecznym, ale zarazem niewystarczającym do tego, żeby terapia mogła działać. Zachęcam też do dzielenia się własnymi spostrzeżeniami i refleksjami. Nie wykluczam, że mogę się mylić. Może też jako osoba jeszcze w trakcie szkolenia czegoś istotnego nie widzę, nie rozumiem. Może gdzieś jest błąd w tym procesie wnioskowania. Zapraszam do dyskusji.

Kategorie
Nurty i narzędzia

Dynamiczna psychoterapia dekonstruktywna DDP – opis terapii

Dynamiczna psychoterapia dekonstruktywna (DDP) to stosunkowo nowa metoda terapeutyczna, która zyskuje coraz większe uznanie w środowisku psychoterapeutów. W tym artykule przyjrzymy się historii powstania tej metody, jej głównym założeniom oraz różnicom między DDP a tradycyjnymi podejściami psychodynamicznymi i terapią poznawczo-behawioralną (CBT). Historia Powstania Metody DDP Dynamiczna psychoterapia dekonstruktywna została opracowana na początku XXI wieku przez Roberta Gregory’ego, profesora psychiatrii na Uniwersytecie Syracuse w Nowym Jorku. Metoda ta wyrosła z potrzeby znalezienia skuteczniejszych form terapii dla osób z zaburzeniami osobowości, szczególnie z zaburzeniami typu borderline. Gregory, bazując na swoich doświadczeniach klinicznych oraz istniejących teoriach psychodynamicznych, stworzył podejście, które łączy w sobie elementy psychodynamiki z nowoczesnymi technikami terapeutycznymi. Jak działa DDP? W trakcie sesji terapeuta dąży z pacjentem do takich pośrednich celów jak: Teoria Więzi w DDP Teoria więzi, zapoczątkowana przez Johna Bowlby’ego, odgrywa kluczową rolę w DDP. Według tej teorii, wczesne relacje z opiekunami mają fundamentalne znaczenie dla rozwoju psychicznego i emocjonalnego jednostki. DDP wykorzystuje tę wiedzę, koncentrując się na tym, jak wczesne doświadczenia relacyjne wpływają na obecne problemy pacjentów, w szczególności na ich sposób tworzenia i utrzymywania relacji, a także na ich obraz siebie i innych. W DDP, terapeuta pomaga pacjentowi zrozumieć i przetworzyć te wczesne doświadczenia, co może prowadzić do głębszego zrozumienia obecnych wzorców zachowań i myślenia, a także do ich modyfikacji. Dekonstruktywizm Derridy w DDP Dekonstruktywizm, filozofia stworzona przez Jacques’a Derridę, wnosi do DDP perspektywę analizy i reinterpretacji znaczeń. Derrida argumentował, że znaczenia nie są stałe ani jednoznaczne, ale zamiast tego są zawsze otwarte na reinterpretację i zmianę. W kontekście DDP, to podejście jest wykorzystywane do kwestionowania i dekonstruowania utrwalonych przekonań i narracji pacjenta o sobie samym, jego relacjach i doświadczeniach. Terapeuta DDP wspiera pacjenta w procesie rozpoznawania i redefiniowania tych narracji, co może prowadzić do bardziej elastycznego i adaptacyjnego sposobu myślenia o sobie i świecie. Co ciekawe: wiele pojęć z teorii Derridy pasuje czy znajduje swoje odpowiedniki w myśleniu psychoanalitycznym. Różnice między DDP a innymi formami terapii DDP różni się od tradycyjnej terapii psychodynamicznej i CBT, łącząc głębokie zrozumienie wewnętrznych procesów psychicznych (charakterystyczne dla podejścia psychodynamicznego) z aktywnym kwestionowaniem i reinterpretacją przekonań (często spotykane w CBT), ale robi to w unikalny sposób: Podsumowanie Dynamiczna psychoterapia dekonstruktywna stanowi fascynujące połączenie psychologii i filozofii, oferując głębokie i wielowymiarowe podejście do leczenia zaburzeń osobowości, szczególnie typu borderline. Integracja teorii więzi z dekonstruktywizmem Derridy pozwala na unikalne spojrzenie na proces terapeutyczny, otwierając nowe możliwości dla zrozumienia i leczenia złożonych problemów psychicznych. Jako terapeuta, który ciągle poszukuje nowych metod i podejść, uważam, że DDP oferuje cenne narzędzia i perspektywy, które mogą znacząco wzbogacić praktykę terapeutyczną. To podejście podkreśla znaczenie zrozumienia głębokich procesów psychicznych i emocjonalnych, a jednocześnie zachęca do aktywnego kwestionowania i redefiniowania osobistych narracji i przekonań.

Kategorie
Nurty i narzędzia Mentalizacja

Terapia oparta na mentalizacji (MBT) – czym jest mentalizacja?

Mentalizacja to takie dziwne i ciekawe pojęcie. Dziwne w tym sensie, że początkowo pamiętam, że jeszcze kilka lat temu podchodziłem ze sceptycyzmem do tego pojęcia. Ale mając szczęście w szkole psychoterapii uczestniczyć w zajęcia Anny Król-Kuczkowskiej, zdołałem przekonać się do terapii opartej na mentalizacji. W świecie psychoterapii, gdzie różnorodność metod i podejść jest tak szeroka jak różnorodne są problemy i doświadczenia ludzkie, terapia oparta na mentalizacji (MBT) wyłania się jako szczególnie obiecująca w leczeniu zaburzeń osobowości, zwłaszcza w obszarze zaburzeń osobowości typu borderline. Zaproponowana przez Anthony’ego Batemana i Petera Fonagy’ego, MBT jest podejściem, które skupia się na rozwoju zdolności do mentalizacji, czyli świadomego i intuicyjnego rozumienia własnych stanów psychicznych oraz stanów psychicznych innych osób. MBT jest zbudowana przede wszystkim na terapii psychodynamicznej ale korzysta również z osiągnięć psychotraumatologii oraz części narzędzi stosowanych np. przez terapeutów poznawczo behawioralnych czy systemowych Jak można rozumieć pojęcie mentalizacji? Mentalizacja to proces, który pozwala nam rozumieć i przewidywać zachowania własne i innych na podstawie przypisywanych stanów umysłowych, takich jak uczucia, pragnienia, przekonania czy intencje. Jest to umiejętność, która rozwija się w dzieciństwie, a jej zaburzenia mogą prowadzić do problemów w relacjach interpersonalnych i regulacji emocji. Jak działa terapia oparta na mentalizacji? MBT koncentruje się na wzmacnianiu i rozwijaniu umiejętności mentalizacji. Terapia ta jest zazwyczaj prowadzona w formie sesji indywidualnych lub grupowych, gdzie terapeuta pomaga pacjentowi lepiej zrozumieć własne myśli i uczucia, jak również uczucia i intencje innych osób. Poprzez zwiększenie świadomości własnych stanów wewnętrznych i sposobów, w jakie wpływają one na zachowanie, pacjenci uczą się lepiej radzić sobie z emocjami i budować zdrowsze relacje. W jaki sposób pracuje terapeuta MBT? Po pierwsze, terapeuta powinien być zaangażowany i aktywny na sesjach. Po drugie, musi być przede wszystkim w kontakcie z pacjentem i na stale monitorować czy nie traci tego kontaktu. Po trzecie, powinien się wyróżniać zaciekawieniem oraz „założeniem niewiedzenia” (tzw. not-knowing stance). Nie oznacza to, że psychoterapeuta nie ma wiedzy (bo ją musi mieć). Bardziej o to, że powinien być otwarty, nie przyjmować zbyt szybko własnych założeń, powinien z ciekawością badać np. to w jaki sposób pacjent dochodzi do pewnych wniosków. Ma zarażać swoją ciekawością pacjenta, tak by ten mógł z pewnego dystansu spojrzeć na własne myśli, zachowania i mechanizmy. Ważną częścią pracy w terapii opartej na mentalizacji jest wsparcie pacjentów oraz sprawienie, żeby mogli się czuć zrozumieni. W terapii MBT nie używa się z reguły pojęć przeniesienia i przeciwprzeniesienia (które to pojęcia sprawiają, że odpowiedzialność za to co się dzieje w kontakcie i na sesjach jest przekładana na pacjenta). W MBT podchodzi się realistycznie: terapeuta też ma swoje emocje i schematy, które mogą oddziaływać na pacjenta. Jak to mawia Anna Król-Kuczkowska: „przeniesienie nie jest przeniesieniem dopóki nie mamy na to twardych dowodów”. W ramach sesji terapeuta stara się ulepszać mentalizowanie pacjenta przez przenoszenie uwagi pacjenta na przeciwległy biegun. Przykładowo: jeśli pacjent w ramach sesji skupia się opowiadając o danej sytuacji tylko na swoich odczuciach i myślach, wtedy terapeuta będzie go mobilizował i zachęcał do próby refleksji nad emocjami, intencjami innych osób. Jeśli pacjent opowiada o danych sytuacjach w sposób poznawczy, bez włączania w to emocji, wtedy terapeuta będzie skupiał się na badaniu afektu związanego z daną sytuacją. Jeśli pacjent w sposób szybki i intuicyjny dochodzi do refleksji, wtedy terapeuta zachęca do zwolnienia. To, co jest wyzwaniem dla wielu terapeutów to konieczność bycia otwartym i dzielenia się własnymi autentycznymi myślami. Jeśli pacjent ma uczyć się mentalizować tzn. lepiej rozumieć stany wewnętrzne innych osób, to w ramach terapii musi mieć możliwość sprawdzania z terapeutą co z nim się dzieje. Badania nad skutecznością MBT Terapia oparta na mentalizacji (MBT) to podejście terapeutyczne, które zyskało uznanie w leczeniu zaburzeń osobowości, zwłaszcza w kontekście osobowości borderline (BPD). Badania pokazują, że MBT może znacząco zmniejszyć objawy BPD oraz poprawić ogólną jakość życia pacjentów. Według Fonagy i Bateman (2006), w badaniach wykazano, że po 18 miesiącach terapii MBT, 66% pacjentów z BPD doświadczyło redukcji objawów depresyjnych i lękowych, a 50% pacjentów wykazało istotną poprawę w zakresie funkcjonowania interpersonalnego. MBT okazuje się również obiecująca w leczeniu patologicznego narcyzmu. Badania prowadzone przez Sokolowskiego i in. (2019) sugerują, że MBT może pomóc w poprawie zdolności do mentalizacji u osób z narcyzmem, co prowadzi do lepszego zrozumienia siebie i innych. W ich badaniu 40% uczestników zgłosiło znaczną poprawę w zakresie relacji interpersonalnych po 12 tygodniach terapii. Jak wygląda terapia oparta na mentalizacji? (video) Kluczowe publikacje o mentalizacji Dla tych, którzy chcieliby zgłębić temat mentalizacji i MBT, istnieje szereg wartościowych publikacji. Do najważniejszych należą: Na język polski przetłumaczonych jest niestety niewiele tytułów. Najświeższa pozycja to wydana w końcówce 2024 książka „Terapia rodzin oparta na mentalizacji” autorstwa Eia Asen, Peter Fonagy. Mentalizacja a empatia Choć mentalizacja jest często utożsamiana z empatią, istnieją między nimi istotne różnice. Empatia odnosi się głównie do zdolności odczuwania tego, co czuje inna osoba, jest więc bardziej związana z emocjonalnym współodczuwaniem. Mentalizacja natomiast jest procesem bardziej kompleksowym, obejmującym nie tylko rozumienie emocji, ale także interpretację intencji, przekonań i myśli innych osób. W mentalizacji chodzi o zrozumienie „mentalnego świata” drugiej osoby, co może, ale nie musi, wiązać się z empatycznym współodczuwaniem. Jeśli chciał(a)byś spróbować sprawdzić czy MBT (terapia oparta na mentalizacji) może pomóc Ci z problemami, których nie udało się przepracować za pomocą innych metod to zapraszam do kontaktu: Umów się na konsultację Autor tekstu: Przemysław Rosa – psychoterapeuta (z ukończonym 4 letnim szkoleniem w Laboratorium Psychoedukacji) i psychotraumatolog. Łączy w swojej codziennej pracy techniki z terapii psychodynamicznej  (z wykorzystaniem terapii opartej na mentalizacji – MBT) wraz z pracą z ciałem i układem nerwowym (student Somatic Experiencing™, praktyk Brainspotting).

Kategorie
Nurty i narzędzia

Integralna Psychologia Somatyczna (ISP)

Integralna Psychologia Somatyczna (Integral Somatic Psychology) w skrócie ISP to jedno z mniej znanych podejść w Polsce do pracy terapeutycznej z ciałem. Integralna Psychologia Somatyczna (ISP) to zaawansowane podejście terapeutyczne, które harmonijnie łączy aspekty psychologiczne, somatyczne i duchowe w celu pomocy klientom w procesie gojenia traumy, rozwijania świadomości ciała i umysłu oraz osiągania równowagi psychologicznej. ISP sprawnie integruje różnorodne techniki terapeutyczne, czerpiące zarówno z dziedziny psychologii, jak i somatoterapii, zapewniając klientom kompleksową opiekę. Historia powstania Historia powstania Integralnej Psychologii Somatycznej ściśle związana jest z pionierską pracą dr. Raja Selvama, znanego psychoterapeuty i badacza. Dr. Selvam, pochodzący z Indii, zainspirowany holistycznym podejściem do rozwoju osobistego, był prekursorem prac nad somatoterapią, która łączy pracę nad ciałem z rozwojem psychospołecznym i duchowym. Z czasem to podejście ewoluowało w kierunku bardziej wszechstronnego paradygmatu, łączącego aspekty somatyczne i psychologiczne ludzkiego doświadczenia. Dr. Selvam czerpał inspirację z różnych tradycji terapeutycznych i duchowych, takich jak psychoterapia psychoanalityczna, terapia Gestalt, joga, medytacja oraz terapie somatyczne. Integralna Psychologia Somatyczna: w czym tkwi jej istota Integralna Psychologia Somatyczna opiera się na fundamentalnym przekonaniu, że umysł, ciało i duch stanowią nierozłączną całość. Rozpoznaje się, że procesy psychospołeczne mogą ujawniać się w ciele, a zaburzenia ciała mogą istotnie wpłynąć na dobrostan psychiczny jednostki. Terapeuci ISP współpracują z klientami, pomagając im odzyskać kontakt z własnym ciałem i emocjami, jednocześnie integrując te doświadczenia z procesami myślowymi i emocjonalnymi. To podejście wspomaga klientów w zrozumieniu i uwolnieniu traum, zarówno somatycznych, jak i psychologicznych, co przekłada się na zwiększoną samoświadomość i równowagę życiową. Obszary zastosowań ISP: Integralna Psychologia Somatyczna znajduje zastosowanie w różnych kontekstach i przy różnych problemach, w tym: Integralna Psychologia Somatyczna stanowi cenne podejście terapeutyczne, które wspomaga klientów w integracji aspektów somatycznych, psychologicznych i duchowych w ich życiu. Dzięki holistycznemu podejściu, IPS może być skuteczną metodą w leczeniu traumy, rozwoju osobistym oraz osiągnięciu większej równowagi życiowej. Chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat? Odwiedź oficjalną stronę: Integral Somatic Psychology Polecam też książkę Raja Selvama „The practice of embodying emotions„.