Psychoterapeuta Warszawa - Przemysław Rosa: Psychoterapeuta Gocław
Kategorie
Psychoterapia

Psychoza. Objawy, które warto rozpoznać. I kilka rzeczy, których się nie mówi

Psychoza — objawy, które warto rozpoznać. I kilka rzeczy, których się nie mówi Jeśli trafiłeś na tę stronę, pewnie dzieje się coś niepokojącego — u Ciebie albo u kogoś bliskiego. Może to nagłe myśli, które brzmią obco. Może głosy. Może zachowanie, które trudno wytłumaczyć. Albo po prostu poczucie, że coś jest nie tak — i chęć zrozumienia, z czym właściwie masz do czynienia. Ten tekst jest po to, żeby pomóc Ci się zorientować. Bez niepotrzebnego straszenia i bez owijania w bawełnę. Tekst jest zainspirowany lekturą książki Michael Garretta „Psychotherapy for psychosis” (nie istnieje polskie tłumaczenie). Czym jest psychoza — zanim przejdziemy do objawów Psychoza to stan, w którym kontakt z rzeczywistością zostaje zaburzony. Nie jest to diagnoza sama w sobie — to objaw, który może pojawić się w przebiegu różnych zaburzeń: schizofrenii, choroby afektywnej dwubiegunowej, ciężkiej depresji, a czasem też po silnym stresie, traumie lub przy niektórych chorobach somatycznych. Warto to wiedzieć, bo „psychoza” to słowo, które brzmi jak wyrok — a najczęściej nim nie jest. To stan, który ma swoje przyczyny, swój przebieg i — przy odpowiednim wsparciu — swoje możliwości leczenia. Objawy psychozy — co się może pojawiać Objawy psychozy dzielą się tradycyjnie na wytwórcze i ubytkowe. W praktyce klinicznej to rozróżnienie jest użyteczne, bo te dwa rodzaje objawów wyglądają zupełnie inaczej — i inaczej wpływają na codzienne funkcjonowanie. Objawy wytwórcze (pozytywne) To te, które „dodają” coś do doświadczenia — coś, czego inni nie widzą, nie słyszą, nie czują. Omamy to spostrzeżenia bez zewnętrznego bodźca. Najczęstsze są słuchowe — głosy komentujące zachowanie, wydające polecenia, rozmawiające między sobą. Rzadziej pojawiają się omamy wzrokowe, węchowe czy dotykowe. Dla osoby, która ich doświadcza, są całkowicie realne — to ważne, żeby rozumieć, że to nie jest „udawanie” ani „wymyślanie.” Urojenia to przekonania, których inni ludzie nie podzielają i których nie da się skorygować przez rozmowę ani dowody. Mogą dotyczyć prześladowania („ktoś mnie śledzi, kontroluje”), wielkości („mam wyjątkową misję”), odnoszenia („wszystko wokół ma ukryte znaczenie skierowane do mnie”). Urojenia rzadko są absurdalne dla osoby, która je przeżywa — wewnętrznie często mają własną, spójną logikę. Zdezorganizowane myślenie i mowa — trudność w utrzymaniu wątku, skakanie między tematami bez wyraźnego związku, mowa trudna do zrozumienia dla otoczenia. Objawy ubytkowe (negatywne) To te, które „zabierają” — spłaszczenie emocjonalne, wycofanie z relacji, utrata motywacji, trudność z koncentracją, zaniedbywanie codziennych obowiązków. Są mniej spektakularne niż głosy czy urojenia, ale często bardziej uciążliwe w długim terminie — i częściej przeoczane. Wg mnie jeden z większych problemów polega na tym, że objawy ubytkowe są mylone z lenistwem, depresją albo „złą wolą.” To krzywdzące i niepotrzebnie utrudnia szukanie pomocy. Kiedy objawy psychozy wymagają pilnej pomocy Jeśli Ty lub ktoś bliski doświadcza myśli o skrzywdzeniu siebie lub innych, słyszy głosy wydające polecenia albo jest w stanie silnego pobudzenia i dezorientacji — to sytuacja wymagająca kontaktu z psychiatrą lub izbą przyjęć, najlepiej jak najszybciej. Psychoza nieleczona ma tendencję do pogłębiania się. Im wcześniej pojawi się wsparcie, tym lepiej — to jeden z faktów, co do których literatura kliniczna jest dość jednoznaczna. Skąd się biorą objawy psychotyczne To pytanie, które zadaje sobie większość osób — i ich bliskich. Odpowiedź rzadko jest prosta. Wiemy, że ryzyko stanów psychotycznych zwiększają trudne doświadczenia z dzieciństwa — zaniedbanie, przemoc, wczesna utrata. Wiemy, że zdezorganizowany styl przywiązania, który powstaje, gdy opiekun jest jednocześnie źródłem bezpieczeństwa i zagrożenia, zostawia ślad w układzie nerwowym — ślad, który może w pewnych warunkach manifestować się jako psychoza. To nie znaczy, że psychoza jest „winą” rodziców ani że jest nieuchronna przy trudnym dzieciństwie. Znaczy tyle, że objawy psychotyczne mają historię — i że zrozumienie tej historii jest często kluczem do skutecznego leczenia. Zamiast pytać „co jest z tobą nie tak” — warto pytać „co ci się przydarzyło.” To pozornie drobna zmiana perspektywy. W praktyce — ogromna. Leczenie psychozy — co warto wiedzieć Leczenie psychozy najczęściej obejmuje farmakoterapię — i to ma sens, szczególnie w ostrej fazie. Ale coraz więcej badań potwierdza, że sama farmakologia to za mało. Psychoterapia — w różnych nurtach — ma tu realne zastosowanie i rosnące zaplecze naukowe. Relacja terapeutyczna, poczucie bycia rozumianym, możliwość nadania sensu własnym doświadczeniom — to nie są dodatki do „prawdziwego leczenia.” To często jego rdzeń. Szczególnie przy objawach, których treść — jak to bywa z głosami czy urojeniami — mówi coś ważnego o historii konkretnej osoby. Psychoza a codzienne życie — kilka słów o zdrowieniu Wiele osób z doświadczeniem epizodów psychotycznych żyje satysfakcjonująco — utrzymuje relacje, pracuje, tworzy — nawet jeśli objawy czasem wracają. Model zdrowienia, który zakłada „zero objawów równa się sukces,” jest coraz częściej kwestionowany przez samych klinicystów. Zdrowienie to proces. Liczy się jakość życia, sens i sprawczość — nie tylko wynik ostatniego badania. Szukasz pomocy w Warszawie? Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z objawami psychotycznymi i szuka wsparcia psychoterapeutycznego — zapraszam do kontaktu. Pracuję w Warszawie z osobami doświadczającymi złożonych stanów psychicznych, łącząc różne podejścia terapeutyczne w zależności od potrzeb konkretnej osoby. Ważne: pracuję wyłącznie z osobami pod opieką lekarza psychiatry, które biorą regularnie przepisane leki.

Kategorie
Borderline

Impulsywność, wybuchy złości, żal — skąd się biorą i co z nimi zrobić

Wybuch złości, który zdawał się wziąć znikąd. Słowa powiedziane w afekcie, których żałuje się jeszcze tego samego wieczoru. Decyzje podejmowane pod wpływem chwili, które komplikują życie na tygodnie. Jeśli zmagasz się z BPD (borderline) — albo jesteś blisko kogoś, kto ma tę diagnozę — te obrazy są zapewne znajome. Najczęściej takie momenty opisuje się jako „brak kontroli” albo „zły charakter”. To wygodne uproszczenie, ale nie wyjaśnia niczego. I nie pomaga nikomu — ani osobie, która przez to przechodzi, ani tym, którzy są obok. Impulsywność, wybuchy złości – nad tym na szczęście można pracować. Jak? Postaram się to poniżej to opisać ale wpierw spróbujmy zrozumieć skąd się mogą brać. Emocje jako system, który pracuje za mocno Emocje mają swoje zadanie. Strach ostrzega przed niebezpieczeństwem. Złość sygnalizuje naruszenie granic. Smutek — stratę. W teorii system działa sprawnie: pojawia się emocja, daje sygnał, człowiek go odczytuje i decyduje, co zrobić. U osób z BPD ten mechanizm działa inaczej — i to nie z powodu złej woli. Badania neurobiologiczne pokazują, że układ emocjonalny w BPD jest biologicznie bardziej reaktywny: emocje pojawiają się szybciej, są intensywniejsze i dłużej opadają. Nie ma tu nic do „wzięcia się w garść”. To po prostu inaczej działający układ nerwowy. Do tego dochodzi historia. Większość osób z BPD dorastała w środowiskach, które nie uczyły radzenia sobie z emocjami — bo same były niestabilne, traumatyczne albo takie, w których emocje dziecka były ignorowane lub karane. Efekt jest taki, że ktoś wchodzi w dorosłość z bardzo intensywnym życiem emocjonalnym i bez narzędzi, żeby je rozumieć. Nie dlatego, że jest słaby. Dlatego, że nikt mu tych narzędzi nie dał. Co się dzieje w środku wybuchu Żeby to zrozumieć, warto znać pojęcie mentalizacji. To zdolność do zastanowienia się nad tym, co przeżywamy — własne stany wewnętrzne i stany innych ludzi. Mentalizacja pozwala nam w trudnej chwili zapytać: co ja właściwie teraz czuję? co ta osoba miała na myśli? co tu się tak naprawdę dzieje? Problem w tym, że ta zdolność jest krucha. Pod wpływem silnych emocji — zwłaszcza lęku, poczucia odrzucenia, zagrożenia w relacji — mentalizacja się załamuje. Przestajemy myśleć refleksyjnie. Uruchamiają się reakcje automatyczne: atak, ucieczka, zamrożenie. Fonagy i Bateman, twórcy terapii MBT, opisują charakterystyczny wzorzec w BPD: nagłe przejście z trybu refleksyjnego w tryb reaktywny. Jeden sygnał — słowo, ton głosu, spojrzenie — i człowiek jest w zupełnie innym miejscu. Mówi i robi rzeczy, których często sam nie rozumie. I których potem żałuje. To nie jest manipulacja. To jest awaria systemu regulacji emocji — systemu, który nigdy nie miał szansy porządnie się rozwinąć. Żal, który przychodzi po Po wybuchu zazwyczaj przychodzi żal. I to żal, który potrafi być równie przytłaczający co sama złość — wstyd, poczucie winy, przekonanie, że jest się złym człowiekiem, że wszystko zostało zniszczone bezpowrotnie. Zamiast spokojnie naprawić to, co się stało, człowiek wpada w spiralę samo-oskarżeń. Dla otoczenia ten wzorzec bywa dezorientujący. Wybuch — i zaraz potem głęboka skrucha. Wygląda to jak niestabilność albo nieszczerość. Tymczasem obie te rzeczy są autentyczne. I obie są częścią tego samego mechanizmu: bardzo intensywnego przeżywania emocji, bez wystarczających zasobów, żeby je regulować. Dla bliskich i otoczenia Kilka rzeczy, które w mojej praktyce klinicznej okazują się naprawdę pomocne, jeśli ktoś bliski ma BPD. Wybuchy nie są skierowane przeciwko Tobie jako osobie — nawet jeśli tak wyglądają w danej chwili. Są sygnałem, że ktoś jest w stanie silnego pobudzenia i utracił dostęp do refleksji. Reagowanie eskalacją — krzykiem, oskarżeniami, ultimatum — zazwyczaj pogłębia sytuację, bo dokłada kolejny bodziec do układu nerwowego, który i tak jest już przeciążony. Spokojne, krótkie komunikaty działają lepiej niż długie wyjaśnienia w trakcie kryzysu. Wyjaśnienia można przeprowadzić wtedy, kiedy obie strony są w stanie je usłyszeć. I jedno ważne: zadbaj o siebie. Życie blisko osoby z nasilonym BPD jest emocjonalnie wyczerpujące. Szukanie własnego wsparcia — terapeutycznego, grupowego — nie jest zdradą. Jest koniecznością. Dla osób z BPD Zrozumienie mechanizmu to pierwszy krok — ale tylko pierwszy. Wiedza o tym, że wybuchy wynikają z reaktywności układu nerwowego, nie sprawia automatycznie, że przestają się zdarzać. Ale daje punkt wyjścia. Terapia — szczególnie podejścia takie jak DBT czy MBT, które specjalizują się w pracy z BPD — koncentruje się właśnie na tym: na rozpoznawaniu własnych stanów zanim osiągną krytyczne natężenie, na odbudowywaniu zdolności do refleksji w trudnych momentach, na budowaniu reakcji, które nie niszczą relacji i nie generują późniejszego wstydu. To praca długa i nielinearna. Są postępy i są nawroty. Ale wieloletnie badania — między innymi obserwacje prowadzone przez Mary Zanarini z Harvardu — pokazują wyraźnie, że nasilenie objawów BPD zmniejsza się u większości osób z czasem, szczególnie przy odpowiednim wsparciu. Impulsywność i wybuchy złości nie są tym, czym jesteś. Są tym, czego się nauczyłeś — albo czego nie miałeś szansy się nauczyć. I to można zmienić.

Kategorie
Uncategorized

Jak pracować z własnymi triggerami?

Jeśli ciekawi Cię jak lepiej rozumieć swoje triggery, jak z nimi pracować, to zapraszam Cię do lektury mojego tekstu: Jak skutecznie pracować z własnymi triggerami? Zainspirowany lekturą świeżo wydanej książki: “Mentalization. Utilizing to Heal from Borderline Personality Disorder” Roberta Drozeka (a może Drozka? nie mam pojęcia jaka jest poprawna odmiana) opisuję różne typy triggerów, tłumaczę też jak triggery są rozumiane w podejściu MBT (terapia oparta na mentalizacji), wreszcie dzielę się technikami, które mogą pozwolić mniej reaktywnie działać pod wpływem triggerów. Tekst został opublikowany na platformie Substack. Jeśli Ci zależy, żeby mieć powiadomienia na temat moich aktualnych tekstów to zapraszam Cię do subskrypcji mojego konta.

Kategorie
Mentalizacja

Na czym polega dobra mentalizacja?

Mentalizacja to pojęcie, które staje się w Polsce coraz bardziej znane. Chociażby z tego względu, że powstają pierwsze publikacje kierowane już nie tylko do terapeutów i specjalistów z obszaru zdrowia psychicznego. Sam coraz częściej spotykam się, że na etapie diagnozy czy psycholodzy czy lekarze psychiatrzy rekomendują pacjentom terapeutyczną pracę w modelu MBT. Dobre mentalizowanie – czyli jakie? Częste pytanie z którym się stykam to pytanie: na czym polega dobra mentalizacja? Zwykle dobre mentalizowanie można rozumieć jako umiejętność, która pozwala nie wpadać w tryby niementalizacyjne (takie jak tryb teleologiczny, ale i psychicznej ekwiwalencji, czy pretend mode). Dobre mentalizowanie łączy się także z elastycznością w przemieszczaniu się po różnych osiach mentalizacji: Mentalizacja myśli i uczuć innych osób, mentalizacja własnego umysłu Postaram się poniżej trochę bardziej szczegółowo opisać jak wygląda dobre mentalizowanie w odniesieniu do myśli i uczuć innych osób, oraz mentalizowanie własnego umysłu. Dobre mentalizowanie myśli i uczuć innych osób zaczyna się od właściwego podejścia. Trzeba akceptować pewną nieprzejrzystość stanów wewnętrznych innych osób: z założenia nie możemy wiedzieć co myślą inne osoby, ale z reguły to czego się dowiadujemy o treści umysłu drugiej osoby nie jest dla nas dużym zaskoczeniem. Żeby wczuć się w stan drugiej osoby potrzebne jest prawdziwe zainteresowanie tym co może czuć druga osoba. Jeśli potrafimy się wstrzymywać przed tworzeniem założeń co się dzieje wewnątrz drugiej osoby, łatwiej jest nam się otworzyć na to inna osoba czuje. Osoba, która dobrze mentalizuje zwykle wiedząc co myśli i czuje druga osoba jest na ogół w stanie przewidzieć kierunek jej reakcji i zachowania (można ten aspekt określić jako przewidywalność). Łatwiej jest też przebaczać i akceptować zachowania innych osób wraz z tym, kiedy poznajemy ich wewnętrzne motywy. Z kolei dobre mentalizowanie własnego umysłu opiera się na następujących założeniach: Podsumowując: na czym polega dobra mentalizacja Kiedy spojrzymy na elementy dobrego mentalizowania innych ale i własnego umysłu widać dużo elementów wspólnych: otwartość i zainteresowanie, dopuszczenie swoich ograniczeń, świadomość tego jak emocje mogą wpływać na odbiór drugiej osoby. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu stało się to dla Ciebie bardziej zrozumiała na czym polega dobra mentalizacja. Jeśli masz jakieś pytania w tym zakresie to zapraszam do zostawienia komentarza. A jeśli Cię ciekawi tematyka terapii opartej na mentalizacji to zapraszam do tekstu: Czym jest terapia oparta na mentalizacji lub do odwiedzenia strony Mentalizacja.com.pl

Kategorie
Książki

Jon G. Allen „Bringing psychotherapy to life through caring connections”

Dziś chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z lektury najnowszej książki Jona G. Allena, wydanej około dwa miesiące temu w Stanach Zjednoczonych przez American Psychiatric Association. Może moje refleksje zachęcą kogoś do sięgnięcia po tę pozycję, a może innych – szczerze mówiąc – nieco zniechęcą 🙂 Jon G. Allen – niestety jego książki nie doczekały się polskich wydań Niestety, książki Allena nie są tłumaczone na język polski, co znacząco ogranicza ich dostępność dla polskich czytelników. O czym jest ta książka? Sam autor podkreśla, że w swoich ostatnich pracach nie pisze o tym „jak prowadzić psychoterapię”, lecz raczej o tym „jak można myśleć o psychoterapii”. Jego obserwacje dotyczące kluczowych wątków w dyskusji o psychoterapii brzmią znajomo – podobne spory toczą się także na naszym polskim podwórku. Allen, jako wieloletni pracownik akademicki, ceni badania i podejście oparte na nauce. Jednocześnie niepokoi go rosnąca koncentracja na technikach terapeutycznych. W jego ujęciu to nie techniki ani nurt terapeutyczny są kluczowe dla powodzenia terapii, ale sam terapeuta jako osoba. Dlatego bardziej od pytania „która metoda działa” interesuje go pytanie: „dlaczego jedni terapeuci są bardziej skuteczni od innych?”. W najnowszej książce Allen skupia się na analizie wpływu „care” – pojęcia, które w języku polskim możemy oddać jako opiekę, dbanie, troszczenie się czy zainteresowanie – na efekty psychoterapii. Konfrontuje nas z różnymi kulturowymi przesądami (na przykład z tym, jak kultura przypisała temat „dbania” głównie kobietom). Pokazuje też, że troska to relacja dwustronna: żeby jedna osoba mogła opiekować się drugą, ta druga musi potrafić przyjąć tę troskę i zainteresowanie. Przypomina mi się, jak kilka lat temu podczas jednego z wystąpień publicznych Bożena Haściło powiedziała coś, co mogło zaskoczyć: „obecność terapeuty jest ważniejsza dla pacjenta niż zaangażowanie” (przy czym zaangażowanie rozumiała jako zaabsorbowanie próbą teoretycznego rozumienia i doboru odpowiednich technik w trakcie sesji). Mam nadzieję, że pamięć mnie nie myli. Myślę, że gdyby Allen zetknął się z tą myślą, idealnie pasowałaby do jego wywodu 🙂 Allen stawia dość odważną tezę. Przez dziesięciolecia zajmowaliśmy się tym, jak dopasować terapię do pacjenta… a on proponuje odwrotne myślenie: co by było, gdybyśmy zastanowili się, jak dobrać odpowiednie techniki i podejście do indywidualnego terapeuty, biorąc pod uwagę jego osobiste „zdolności uzdrawiania” (healing capacities)? Szczególnie cenię te fragmenty książki, w których Allen opisuje własną drogę rozwoju jako terapeuta i dzieli się anegdotami z praktyki. Dla przykładu: można się dowiedzieć, w jakich okolicznościach w pewnym momencie pracy z pacjentem stwierdził „Pie**** mentalizację” 😉 Doceniam jego krytyczne i pełne dystansu podejście również do tych metod, w których sam był szkolony i z którymi jest kojarzony (m.in. MBT). Powołując się na tekst Hutsebauta z 2025 roku, zwraca uwagę na istotny problem niektórych wyspecjalizowanych podejść terapeutycznych, takich jak DBT, MBT czy TFP. Hutsebaut, analizując liczne badania, stawia tezę, że tego typu wyspecjalizowane metody są rzeczywiście skuteczne, ale głównie w rękach wąskiej grupy terapeutów o najwyższych kompetencjach – przede wszystkim twórców metod i ich najbliższych współpracowników. Gdy z tych samych podejść korzystają terapeuci o mniejszych umiejętnościach, efekty mogą być znacznie słabsze niż w przypadku „zwykłej, prostej terapii”. Takich perełek – ciekawostek i alternatywnych spojrzeń na wielokrotnie poruszane tematy – jest w książce znacznie więcej. Jak to się czyta? Z jednej strony doceniam, że Allen stara się używać możliwie prostego i zrozumiałego języka (i zachęca nas, terapeutów, do unikania psychologicznego żargonu). Z drugiej strony nie ukrywam, że niektóre rozdziały, szczególnie te przytaczające różne filozoficzne sposoby myślenia, miejscami bywały dla mnie nużące. To nie jest książka prezentująca całkowicie nową, rewolucyjną ideę – dla części czytelników znaczenie troski wyrażanej przez terapeutę to pewnie „oczywista oczywistość”. To raczej pozycja, która stawia ciekawe pytania (jak choćby w rozdziale poświęconym powiązaniom między terapią a moralnością) i zachęca do głębszej refleksji nad tym, czym tak naprawdę jest psychoterapia. Dla kogo jest ta książka? Zdecydowanie w pierwszej kolejności dla psychoterapeutów. Czy inne osoby będą zadowolone po jej lekturze? Trudno powiedzieć. Nie mniej jednak Jon. G Allen tę książką po raz kolejny udowadnia, że warto sięgać po jego teksty. Zajrzyj tutaj po więcej rekomendacji książek o psychoterapii.

Kategorie
Psychoterapia

Gdy sukces zawodowy nie przekłada się na poczucie własnej wartości: syndrom oszusta

Wyobraź sobie sytuację: jesteś uznanym specjalistą w swojej dziedzinie, masz imponujący dorobek zawodowy, a mimo to towarzyszyć Ci nieustanne przekonanie, że jesteś oszustem. Że lada moment ktoś „odkryje”, że tak naprawdę nie jesteś taki dobry, jak wszyscy myślą. To nie fantazja, lecz realnie doświadczany przez wielu profesjonalistów syndrom oszusta (Impostor Syndrome). Skąd się bierze syndrom nieadekwatności? Korzenie tego zjawiska sięgają głęboko w naszą psychikę. Jak zauważa Valerie Young, autorka książki „The Secret Thoughts of Successful Women”, syndrom oszusta najczęściej dotyka osób o wysokich standardach i silnej potrzebie doskonałości. Wysokie standardy, potrzeba perfekcjonizmu – to nie jest coś z czym przychodzimy na świat. Zwykle uczymy się o tym, że trzeba być perfekcyjnym za sprawą otoczenia. I jeśli przez kogoś jesteśmy przyjmowani, kochani, widziania, jesteśmy ważni tylko kiedy „udaje nam się” wtedy zaczynamy siebie traktować wg podobnego mechanizmu. Psychologowie wyróżniają kilka charakterystycznych wzorców myślenia: Ciągłe deprecjonowanie własnych osiągnięć Przekonanie, że sukces to przypadek lub szczęśliwy zbieg okoliczności Obawa przed ujawnieniem rzekomej „niekompetencji” Nieustanne porównywanie się z innymi Badania Pauline Rose Clance, twórczyni koncepcji syndromu oszusta, wskazują, że nawet 70% wysoko wykwalifikowanych profesjonalistów doświadcza tego zjawiska przynajmniej raz w życiu. Mechanizmy psychologiczne Dr Carol Dweck w swojej przełomowej książce „Mindset: Changing The Way You Think To Fulfil Your Potential” wprowadza koncepcję dwóch typów myślenia: statycznego (fixed mindset) i rozwojowego (growth mindset). Osoby dotknięte syndromem nieadekwatności częściej reprezentują ten pierwszy typ – postrzegają inteligencję i zdolności jako stałe, niezmienne cechy. Paradoksalnie, syndrom ten najczęściej dotyka osób: Wysoko zmotywowanych O dużym potencjale intelektualnym Stawiających sobie wysokie wymagania Silnie zmotywowanych do rozwoju Strategie radzenia sobie Na podstawie prac Brené Brown, autorki „Daring Greatly”, można wyróżnić kilka skutecznych strategii: Praktykowanie self-compassion – życzliwości wobec siebie Dokumentowanie własnych sukcesów Kwestionowanie destrukcyjnych przekonań Rozmowa o swoich obawach z zaufanymi osobami Akceptacja, że doskonałość nie istnieje Ciekawostka: nawet tak znane osoby jak Michelle Obama, Tom Hanks czy Albert Einstein przyznawali się do doświadczania syndromu oszusta! Perspektywa psychoterapeuty W moim gabincie często spotykam profesjonalistów, którzy mimo obiektywnych sukcesów, cierpią z powodu nieustannego kwestionowania własnych kompetencji. Kluczem jest rozpoznanie błędnego mechanizmu i przepracowanie głęboko zakorzenionych przekonań. Zwykle ludzie próbują za pomocą kolejnych osiągnięć, za pomocą zdobywania wiedzy pozbyć się poczucia bycia oszustem. Ale to nie działa. Moje doświadczenie pokazuje, że intensywność odczuwania tego syndromu w żadnym stopniu nie zależy od realnych osiągnięć i kompetencji. Spróbuj o tym sobie przypominać: Twoja wartość nie jest wyznaczana przez perfekcję. Nie musisz być doskonały/a żeby czuć się wartościowo. I żeby inne osoby widziały Cię jako wartościowego/wartościową. Zaproszenie do refleksji Czy rozpoznajesz w sobie któreś z opisanych mechanizmów? Jeśli tak, nie jesteś sam. To pierwszy krok do zmiany – świadomość, że Twoje obawy są normalne i możliwe do przepracowania. Chcesz dowiedzieć się więcej? Zapraszam na konsultację, gdzie wspólnie przyjrzymy się Twoim indywidualnym mechanizmom i strategiom radzenia sobie z syndromem oszusta.

Kategorie
Psychoterapia

Czym jest depersonalizacja, a czym derealizacja?

Depersonalizacja i derealizacja to terminy, które w psychologii i psychiatrii odnoszą się do doświadczeń, które mogą być zarówno dezorientujące, jak i niepokojące. Choć oba te zjawiska mogą występować łącznie, mają różne mechanizmy i objawy. Często mylone ze sobą, są jednak odrębnymi zaburzeniami percepcji, które warto zrozumieć, by skutecznie podjąć leczenie. W tym wpisie postaram się wyjaśnić, czym są depersonalizacja i derealizacja, jakie mogą być ich przyczyny oraz jak je leczyć. Czym jest depersonalizacja? Depersonalizacja to stan, w którym osoba doświadcza poczucia oddzielenia od własnego ciała, myśli czy emocji. Osoby dotknięte tym zaburzeniem często opisują siebie jako „obserwatorów” swoich własnych doświadczeń, jakby były na zewnątrz siebie, patrząc na swoje życie z dystansu. Może to wiązać się z odczuciem, że ich ciało nie należy do nich lub że ich myśli są obce i niekontrolowane. Często pojawiają się wrażenia, że otoczenie, w którym się znajdują, jest nierzeczywiste, ale głównym elementem depersonalizacji jest właśnie oddzielenie od siebie. Zjawisko to jest dość powszechne – zdarza się każdemu z nas, szczególnie w sytuacjach skrajnego stresu, zmęczenia czy silnych emocji. Jednak kiedy depersonalizacja staje się chroniczna, może prowadzić do poważnych trudności w codziennym funkcjonowaniu. A co to jest derealizacja? Derealizacja, choć ściśle związana z depersonalizacją, odnosi się do wrażeń nierzeczywistości świata zewnętrznego. Osoby cierpiące na derealizację czują, że otaczający ich świat – ludzie, miejsca, przedmioty – są nierealne, jakby były częścią snu lub iluzji. Wrażenie to może być tak silne, że osoba ma trudności z odróżnieniem rzeczywistości od fantazji, a doświadczenie to może prowadzić do poczucia niepokoju i lęku. Chociaż obie te zjawiska – depersonalizacja i derealizacja – mogą występować jednocześnie, derealizacja dotyczy przede wszystkim zewnętrznego świata, podczas gdy depersonalizacja skupia się na wewnętrznych przeżyciach jednostki. Przyczyny depersonalizacji i derealizacji Zarówno depersonalizacja, jak i derealizacja mogą być wynikiem różnych czynników, takich jak: Leczenie depersonalizacji i derealizacji Zarówno depersonalizacja, jak i derealizacja mogą być bardzo trudne do zniesienia, ale na szczęście istnieją skuteczne metody leczenia. Ważne jest, aby w przypadku pojawienia się tych objawów, nie bagatelizować problemu i szukać profesjonalnej pomocy. Wnioski i podsumowanie Depersonalizacja i derealizacja to zaburzenia, które mogą być przerażające i bardzo trudne do przeżycia, zwłaszcza gdy nie rozumie się, co się z nami dzieje. Kluczowe w leczeniu tych stanów jest zrozumienie, że są to zaburzenia percepcji, które mogą być skutkiem intensywnych emocji, stresu, traumy lub chorób psychicznych. Warto wiedzieć, że odpowiednia psychoterapia, czasem wsparta farmakoterapią, może znacząco poprawić jakość życia i pomóc odzyskać poczucie kontroli. Jeśli zauważysz u siebie objawy depersonalizacji lub derealizacji, nie czekaj – poszukaj pomocy u specjalisty, który pomoże Ci zrozumieć, co się dzieje, i poprowadzi Cię przez proces leczenia. Pamiętaj, że te objawy, choć nieprzyjemne, nie muszą definiować Twojego życia na zawsze. Z pomocą odpowiednich narzędzi i wsparcia psychoterapeutycznego możesz odzyskać poczucie integralności i kontroli nad swoim życiem. Chciałbym podkreślić, że ważne jest, aby nie traktować depersonalizacji i derealizacji jako czegoś, co można „przeżyć”. Istnieje skuteczne leczenie, które pozwala na poprawę jakości życia i pełne wyzdrowienie. Zachęcam do kontaktu, jeśli potrzebujesz wsparcia w radzeniu sobie z tymi trudnymi doświadczeniami. Autor tekstu: Przemysław Rosa – psychoterapeuta (z ukończonym 4 letnim szkoleniem w Laboratorium Psychoedukacji) i psychotraumatolog. Łączy w swojej codziennej pracy techniki z terapii psychodynamicznej (z wykorzystaniem terapii opartej na mentalizacji – MBT) wraz z pracą z ciałem i układem nerwowym (student Somatic Experiencing™, praktyk Brainspotting). Zapisy na konsultacje

Kategorie
Uncategorized

Impulsywne zakupy: psychologiczne mechanizmy

Zakupy to codzienność – zarówno niezbędne, jak i te mniej przemyślane, często impulsowe. Współczesny świat, zdominowany przez reklamę, promocje i łatwy dostęp do dóbr materialnych, sprzyja nie tylko robieniu zakupów, ale również impulsywnemu nabywaniu rzeczy, które nie zawsze są nam naprawdę potrzebne. Co kryje się za tym mechanizmem? Dlaczego niektóre osoby wpadają w pułapkę zakupowego uzależnienia, a ich impulsywne zakupy stają się sposobem na radzenie sobie z emocjami? Postaram się w tym tekście przedstawić moje rozumienie problemu i jednocześnie kierunki pracy terapeutycznej, które zwykle przynoszą najlepsze efekty. Dlaczego ludzie impulsywnie kupują? Zakupy impulsywne to często reakcja na emocjonalny kryzys lub potrzebę zaspokojenia głębszych, nieuświadomionych potrzeb. Jak zauważa psycholog i autor książki The Paradox of Choice: Why More Is Less Barry Schwartz, nadmiar opcji i bodźców w dzisiejszym świecie może prowadzić do lęku, niepewności oraz poczucia utraty kontroli. Część osób, zmagających się z trudnymi emocjami, próbuje szukać poczucia ulgi w konsumpcji, traktując zakupy jako sposób na chwilowe „wyciszenie” lęku, smutku czy samotności. W psychologii, impulsywne zakupy są często rozumiane jako mechanizm radzenia sobie z negatywnymi emocjami – są formą ucieczki od problemów lub bólu emocjonalnego. Często towarzyszą im różne zaburzenia, takie jak depresja, lęk czy niskie poczucie własnej wartości. To, co na początku jest drobnym „wzmacniaczem” emocjonalnym, może z czasem przekształcić się w uzależnienie, prowadząc do problemów finansowych, poczucia winy, a także napięć w relacjach interpersonalnych. Psychologiczne podstawy impulsywnych zakupów Jakie sygnały wskazują na uzależnienie od zakupów? Impulsywne zakupy: jak sobie pomóc? Jaką rolę może odegrać terapia? Psychoterapia jest jedną z najbardziej skutecznych metod radzenia sobie z impulsywnymi zakupami i uzależnieniem od konsumpcji. Kluczowym elementem terapii jest rozpoznanie źródeł emocjonalnych problemów i mechanizmów obronnych, które skłaniają osobę do impulsywnych zachowań zakupowych. Zwykle, kiedy pracuję z osobami, które mierzą się z takim problemem pomagam im szybciej i lepiej rozpoznawać swoje emocje i zastępować impulsywne decyzje zakupowe zdrowszymi strategiami radzenia sobie z emocjami. Dla części osób przydatna jest praca z poczuciem własnej wartości. To właśnie jego brak lub zaniżona samoocena mogą skłaniać do poszukiwania zewnętrznych źródeł gratyfikacji. Z moich doświadczeń pomocne jest również wprowadzanie w techniki relaksacyjne. Technikami relaksacyjnymi można również obniżyć poziom stresu, co może zmniejszyć potrzebę sięgania po zakupy jako metodę radzenia sobie z emocjami. Na sam koniec: Impulsywne zakupy to często sposób na ucieczkę od trudnych emocji i próbę radzenia sobie z problemami, które wydają się nie do zniesienia. Choć zakupy mogą chwilowo poprawić nastrój, długofalowo prowadzą do negatywnych konsekwencji – finansowych, emocjonalnych i społecznych. Psychoterapia, może pomóc zrozumieć przyczyny tego uzależnienia, a także wykształcić zdrowe mechanizmy radzenia sobie z emocjami. Świadomość tego procesu jest pierwszym krokiem w kierunku odzyskania kontroli nad swoim życiem i finansami, a wsparcie specjalisty może okazać się kluczowe w procesie zdrowienia. Autor tekstu: Przemysław Rosa – psychoterapeuta (z ukończonym 4 letnim szkoleniem w Laboratorium Psychoedukacji) i psychotraumatolog. Łączy w swojej codziennej pracy techniki z terapii psychodynamicznej (z wykorzystaniem terapii opartej na mentalizacji – MBT) wraz z pracą z ciałem i układem nerwowym (student Somatic Experiencing™, praktyk Brainspotting). Potrzebujesz wsparcia terapeuty? Zapisz się na konsultację

Kategorie
Psychoterapia Nurty i narzędzia

Czy skuteczna terapia borderline naprawdę istnieje?

Zaburzenie osobowości typu borderline (BPD) jest jednym z najtrudniejszych wyzwań zarówno dla pacjentów, jak i dla terapeutów. Charakteryzuje się ono silną niestabilnością emocjonalną, impulsywnością, chronicznym poczuciem pustki, a także intensywnymi wahaniaami nastrojów i lękiem przed porzuceniem. Pacjenci często przeżywają trudności w relacjach interpersonalnych, które bywają pełne napięć i konfliktów, a ich życie wewnętrzne przypomina emocjonalny rollercoaster. W takich okolicznościach znalezienie skutecznej terapii staje się kluczowe, ale też wyzwaniem. Dlaczego terapia borderline bywa tak trudna? I czy w ogóle istnieje podejście terapeutyczne, które daje realną szansę na trwałą poprawę? Aby odpowiedzieć na te pytania, warto przyjrzeć się nie tylko naturze samego zaburzenia, ale również współczesnym metodom leczenia, które okazały się skuteczne w pracy z osobami z BPD. Dlaczego terapia borderline jest wyzwaniem? Terapia borderline wiąże się z wieloma trudnościami, które wynikają z samej specyfiki zaburzenia. Osoby z BPD mają trudności z regulowaniem swoich emocji, co prowadzi do impulsywnych zachowań oraz niestabilnych, często burzliwych relacji. Wahania nastrojów i lęk przed porzuceniem mogą powodować, że osoby z BPD szybko wycofują się z relacji, sabotując tym samym jakiekolwiek próby stabilizacji swojego życia emocjonalnego. W literaturze przedmiotu można znaleźć liczne opisy tych trudności, jak choćby w pracy Linehan (1993), która zwraca uwagę na to, że osoby z BPD mają problem z utrzymywaniem trwałej tożsamości oraz regulowaniem emocji w sposób, który nie prowadzi do autodestrukcyjnych działań. Osoby z BPD przeżywają także chroniczne poczucie pustki, które może prowadzić do impulsywnych działań (Linehan, 1993). Takie zachowania, jak samookaleczenia czy ryzykowne działania, stanowią formę próby radzenia sobie z tą pustką, ale również często utrudniają proces terapeutyczny. W pracy z tymi pacjentami konieczne jest zastosowanie metod, które będą w stanie wytrzymać emocjonalną intensywność i zmienność stanów psychicznych, co bywa wyzwaniem nawet dla doświadczonych terapeutów. Dodatkowo, w tradycyjnych podejściach terapeutycznych pacjenci z BPD często nie potrafią w pełni nawiązać trwałej relacji terapeutycznej, co może prowadzić do wypalenia terapeutycznego lub wcześniejszego zakończenia terapii (Gunderson & Zanarini, 2006). Oznacza to, że nie każde podejście jest wystarczająco efektywne w pracy z osobami z tym zaburzeniem. Skuteczne podejścia terapeutyczne: MBT i DBT Choć praca z osobami z BPD bywa wyjątkowo trudna, istnieją jednak podejścia, które zostały opracowane specjalnie z myślą o pracy z tym zaburzeniem i które okazały się skuteczne w praktyce. Dwa z nich – Mentalization-Based Treatment (MBT) oraz Dialectical Behavior Therapy (DBT) – wykazały dużą skuteczność w leczeniu osób z BPD. Podejścia te zostały szeroko opisane w literaturze i potwierdzone badaniami klinicznymi. MBT – Terapia oparta na mentalizacji MBT to podejście zaproponowane przez Petera Fonagy’ego i Anthony’ego Batemana. Jego celem jest poprawa zdolności pacjentów do mentalizacji, czyli rozumienia swoich emocji oraz myśli innych osób. Fonagy i Bateman (2006) podkreślają, że osoby z BPD mają problem z odczytywaniem własnych stanów emocjonalnych, a także z rozumieniem motywów i uczuć innych ludzi. Brak tej umiejętności może prowadzić do nieporozumień i impulsywnych reakcji na bodźce zewnętrzne. Na czym polega terapia borderline w tym podejściu? W terapii MBT pacjent uczy się rozumieć swoje emocje i motywy, co sprzyja bardziej stabilnym i zdrowym relacjom interpersonalnym. W pracy z osobami z BPD, terapeuta pełni rolę przewodnika w procesie mentalizacji, pomagając pacjentowi lepiej rozumieć, co dzieje się w jego wnętrzu i dlaczego reaguje w taki, a nie inny sposób. Badania wskazują, że MBT jest skuteczną metodą, szczególnie u pacjentów, którzy doświadczają trudności w regulowaniu emocji i potrzebują wsparcia w budowaniu stabilnej tożsamości (Bateman & Fonagy, 2008). To, co może być trudnością w Polsce to znalezienie terapeuty, który pracuje w tym modelu. Sprawdź bazę terapeutów MBT. DBT – Dialektyczna Terapia Behawioralna Dialectical Behavior Therapy (DBT) to terapia stworzona przez Marshę Linehan (1993), która łączy elementy terapii behawioralnej i poznawczej z nauką o uważności (mindfulness) oraz akceptacji. DBT ma na celu poprawę zdolności pacjentów do regulowania emocji, rozwiązywania problemów i rozwoju umiejętności społecznych. Zgodnie z teorią Linehan, kluczowym elementem pracy z osobami z BPD jest akceptacja ich emocji, jednocześnie motywując je do wprowadzania zmian w destrukcyjnych zachowaniach (Linehan, 1993). DBT łączy indywidualne sesje terapeutyczne z grupowymi treningami umiejętności, które pomagają pacjentowi nauczyć się skutecznych metod radzenia sobie z emocjami oraz poprawy jakości relacji z innymi. Ważnym elementem tej terapii jest „telefon wsparcia”, który umożliwia pacjentowi kontakt z terapeutą w momentach kryzysowych. Jak wskazują badania, DBT okazała się skuteczna w redukcji zachowań autodestrukcyjnych oraz poprawie ogólnej jakości życia pacjentów z BPD (Linehan et al., 2006). Żeby być sprawiedliwym należy wspomnieć, że poza zachwytami nad DBT część osób krytycznie podchodzi do pracy z terapeutami z tego nurtu. W sieci (na zagranicznych forach) wręcz można spotkać się z określeniami typu „gaslighting”. To nie jest zarzut do DBT: po prostu tak jak nie każdy terapeuta pomoże każdemu pacjentowi, tak samo nie każdy nurt będzie skuteczny dla każdego pacjenta. Skuteczna terapia borderline – czyli jednak jest nadzieja? Choć terapia borderline bywa trudnym procesem, podejścia takie jak MBT i DBT stanowią realną nadzieję na poprawę jakości życia osób z tym zaburzeniem. Dzięki tym terapiom osoby z BPD mogą nauczyć się lepszego zarządzania emocjami, poprawy funkcjonowania społecznego oraz stabilizacji wewnętrznej. Terapie te opierają się na solidnych badaniach naukowych i są uznawane za skuteczne w pracy z osobami z zaburzeniem borderline (Fonagy & Bateman, 2006; Linehan et al., 2006). Jeśli Ty lub ktoś z Twoich bliskich zmaga się z trudnościami emocjonalnymi związanymi z BPD, warto rozważyć skonsultowanie się z terapeutą, który ma doświadczenie w pracy z tym zaburzeniem. Terapia wymaga czasu, cierpliwości i zaangażowania, ale przy odpowiednim wsparciu możliwe jest osiągnięcie trwałych pozytywnych zmian. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o MBT lub skorzystać z takiej terapii, zapraszam do kontaktu. Autor tekstu: Przemysław Rosa – psychoterapeuta (z ukończonym 4 letnim szkoleniem w Laboratorium Psychoedukacji) i psychotraumatolog. Łączy w swojej codziennej pracy techniki z terapii psychodynamicznej (z wykorzystaniem terapii opartej na mentalizacji – MBT) wraz z pracą z ciałem i układem nerwowym (student Somatic Experiencing™, praktyk Brainspotting). Brał udział w różnych szkoleniach dotyczących pracy z borderline: m.in. uczestniczył w całodniowych warsztatach z Clarą Mucci na ten temat. Zapisy na konsultacje Bibliografia:

Kategorie
Trauma Nurty i narzędzia Psychoterapia

Na czym polega leczenie cPTSD / złożonego PTSD

Dużo w Internecie można znaleźć treści o tym czym jest trauma, jak powstaje, jakimi metodami można ją leczyć. Ale właściwie mało kto opisuje na czym polega leczenie cPTSD: z jakich kroków się składa, jakie cele należy sobie postawić na poszczególnych etapach. Zacznijmy klasycznie od definicji Złożone zaburzenie stresowe pourazowe (cPTSD) to stan, który powstaje w wyniku długotrwałego i nawracającego narażenia na traumatyczne doświadczenia, takie jak przemoc fizyczna, emocjonalna lub seksualna. W porównaniu do klasycznego PTSD, cPTSD jest bardziej złożone i obejmuje szereg objawów związanych z dysregulacją emocjonalną, zaniżoną samooceną, problemami w relacjach międzyludzkich, a także fizycznymi manifestacjami traumy. Podejście terapeutyczne w leczeniu cPTSD musi być zróżnicowane, ponieważ trauma dotyka różnych aspektów naszego życia – poznawczych, emocjonalnych i somatycznych. Oparcie procesu terapii na tych trzech obszarach może prowadzić do bardziej skutecznego i trwałego uzdrowienia. 1. Praca nad sferą poznawczą: Zaniżona samoocena Jednym z najbardziej powszechnych objawów cPTSD jest zaniżona samoocena. Osoby doświadczające traumy często rozwijają przekonanie, że są niegodne miłości, szacunku czy szczęścia. Tego typu przekonania mogą być głęboko zakorzenione i wpływać na postrzeganie siebie, relacje z innymi oraz podejmowanie decyzji życiowych. Według Pete’a Walkera, autora książki „CPTSD: From Surviving to Thriving”, osoby z cPTSD często doświadczają tzw. „niskiej wartości wewnętrznej”, co jest wynikiem traumatycznych przeżyć, które wpojono im w dzieciństwie lub w trakcie długotrwałego narażenia na przemoc. Terapia w tym zakresie polega na identyfikowaniu i kwestionowaniu negatywnych, samosabotażowych myśli oraz przekonań. Kiedyś uważano, że głównie takie podejścia/nurty jak Terapia Poznawczo-Behawioralna (CBT) czy Terapia Akceptacji i Zaangażowania (ACT), radzą sobie z modyfikacją myślenia które prowadzi do poczucia bezwartościowości. Dziś na szczęście terapeuci z innych nurtów uwzględniają pracę nad przekonaniami w swojej pracy (z mojej perspektywy ten kierunek pracy współgra np. z terapią psychodynamiczną). Ważne jest, aby pomóc pacjentowi rozpoznać, że te przekonania nie są prawdą, lecz wynikiem traumatycznych doświadczeń, które nie muszą definiować jego wartości. 2. Praca nad sferą emocjonalną: Wstyd i wyrażanie emocji Sfera emocjonalna jest kolejnym obszarem, który wymaga szczególnej uwagi w leczeniu cPTSD. Wstyd jest jedną z najczęstszych emocji towarzyszących osobom zmagającym się z tym zaburzeniem. Wstyd może przyjmować różne formy, od poczucia bycia „złym” lub „niegodnym”, po głębokie przekonanie, że zasłużyło się na cierpienie. Walker zauważa, że osoby z cPTSD często nie potrafią prawidłowo zarządzać swoimi emocjami, ponieważ nie miały okazji nauczyć się tego w bezpiecznym, wspierającym środowisku w okresie dzieciństwa. Wstyd, który wykształca się w wyniku traumy, może prowadzić do wycofania się z relacji i życia społecznego. Terapia emocjonalna w kontekście cPTSD obejmuje pracę nad identyfikowaniem i rozumieniem swoich emocji, a także nauczenie się ich wyrażania w sposób zdrowy i autentyczny. Kluczowe jest stworzenie przestrzeni, w której osoba może bezpiecznie przeżywać i wyrażać emocje, które były tłumione przez długie lata. W niektórych domach zakazane było smucenie się: trzeba było non stop być szczęśliwym. W innych rodzinach z kolei rodzice potrafili reagować na uśmiech dziecka „i z czego się tak głupio cieszysz”, dlatego kierunek pracy z emocjami jest bardzo indywidualny. W terapii istotne staje się także rozumienie mechanizmów wstydu i jego rozbijanie, co pozwala na budowanie poczucia wartości i akceptacji. 3. Praca z traumą zamkniętą w ciele Trauma nie tylko wpływa na naszą psychikę, ale również na ciało. Zjawisko to opisuje Walker, zwracając uwagę na to, że emocje i przeżycia traumatyczne mogą być zakodowane w ciele, co prowadzi do tzw. „somatycznego przechowywania traumy”. Objawy somatyczne, takie jak bóle ciała, napięcie mięśniowe, a także problemy z układem pokarmowym czy oddechowym, są częstym efektem traumy. W leczeniu somatycznym cPTSD istotną rolę odgrywają metody terapeutyczne, które pomagają rozpoznać i uwolnić napięcia zapisane w ciele. Dwie z metod z których ja korzystam w codziennej pracy to Somatic Experiencing™ oraz Brainspotting. Somatic Experiencing™ (SE) to metoda opracowana przez Petera Levine’a, która koncentruje się na pracy z ciałem i jego reakcjami w odpowiedzi na traumę. SE zakłada, że ciało posiada naturalną zdolność do rozładowania napięć związanych z traumą, jednak proces ten może zostać zablokowany w wyniku nieprzepracowanych przeżyć. Celem terapii jest umożliwienie klientowi ponownego połączenia z ciałem i świadomego uwalniania nagromadzonych napięć, co prowadzi do łagodzenia objawów somatycznych i emocjonalnych. Brainspotting to technika, która polega na wykorzystaniu wzrokowego „punktu” w polu widzenia pacjenta, który umożliwia dostęp do głęboko zakodowanych wspomnień i emocji związanych z traumą. Dzięki tej metodzie pacjenci mogą uzyskać dostęp do zablokowanych fragmentów traumy i przepracować je w bezpieczny sposób. Brainspotting łączy pracę z ciałem i umysłem, pozwalając na głęboką integrację doświadczeń i ich uwolnienie. A na koniec: Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego czujesz, że trochę więcej wiesz o tym na czym polega leczenie cPTSD i jakie mogą być kolejne kroki w terapii. Część osób mnie pyta: czy jeden nurt, czy jeden terapeuta może zająć się leczeniem tych wszystkich obszarów. Pewnie najłatwiej jest połączyć leczenie niewłaściwych przekonań z pracą nad emocjami, natomiast stosunkowo rzadko (ale całe szczęście jest coraz więcej takich terapeutów) się zdarza, żeby dodatkowo terapeuta pracował jeszcze z ciałem. Autor tekstu: Przemysław Rosa – psychoterapeuta (z ukończonym 4 letnim szkoleniem w Laboratorium Psychoedukacji) i psychotraumatolog. Łączy w swojej codziennej pracy techniki z terapii psychodynamicznej (z wykorzystaniem terapii opartej na mentalizacji – MBT) wraz z pracą z ciałem i układem nerwowym (student Somatic Experiencing™, praktyk Brainspotting). Zapisy na konsultacje Bibliografia