Teksty o psychoterapii - Przemysław Rosa: Psychoterapeuta Gocław
Kategorie
Psychoterapia Nurty i narzędzia

Czynniki leczące w psychoterapii: czy sama relacja wystarczy?

Dlaczego ten tekst powstał? W zasadzie zostałem zainspirowany przez kolegów i koleżanki z branży. W wielu internetowych dyskusjach na temat różnych nurtów zauważyłem, że dla części osób koronnym argumentem kończącym każdą dyskusję jest zdanie „to przecież nie nurt leczy a relacja”. I zacząłem się zastanawiać co, to właściwie oznacza oraz na ile jest to hipoteza potwierdzona badaniami i ugruntowana w świecie nauki. Czynniki leczące w psychoterapii Żeby ustalić co według naukowców sprawia, że psychoterapia działa sięgnąłem po wydaje mi się dość klasyczny (przynajmniej dla osób z moich kręgów psychodynamicznych) artykuł: „Common Factors Affecting Psychotherapy Outcomes: Some Implications for Teaching Psychotherapy” autorstwa Feinstein, Heiman, Yager zamieszczony w Journal of Psychiatric Practice w maju 2015 roku (jeśli ktoś ma jego zdaniem lepsze bardziej aktualne teksty na ten temat – zapraszam do podzielenia się w komentarzu). Według autorów tego tekstu mamy 6 najważniejszych czynników wpływający na efektywność procesu psychoterapii: Co stwierdzają autorzy tego tekstu? Charakterystyka pacjenta ma większe znaczenie niż nurt terapii, ale też niż sama relacja terapeutyczna. Czyli niestety (albo stety), kiedy bliżej się przyjrzymy tematowi okazuje się już bez dalszego drążenia w temacie, że uproszczenie typu „w terapii leczy relacja” nie znajduje potwierdzenia w ustaleniach naukowców. Na ile zatem ważna jest relacja terapeutyczna? To tu mam kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim nie mam pewności czy w internetowych dyskusjach wszyscy mówimy o tym samym. Część osób odwołując się do pojęcia relacji w terapii niekoniecznie może mieć na myśli relację i sojusz terapeutyczny (a w zasadzie badania pokazują, że to sojusz a relacja ma kluczowe znaczenie). To nie są tożsame pojęcia. Tzn. relacja jest dużo szerszym pojęciem. Z pacjentem możemy mieć różnego rodzaju relacje jako terapeuci: czasem pacjent (ale też dotyczy to terapeutów obu płci) może być zainteresowany zbudowaniem innej relacji niż relacji terapeutycznej. I samo zbudowanie relacji nie jest leczące. Leczące a właściwie przyczyniające się do leczenia jest zbudowanie sojuszu terapeutycznego. Sam sojusz składa się z 3 elementów: Co to właściwie oznacza? Można mieć zbudowaną relację i więź z pacjentem a nie mieć sojuszu. A dopiero sojusz leczy a nie sama relacja! Tylko, że tu pojawia się drugi problem. Tzn. problem dla osób, które zawierzyły zdaniu, że „w terapii leczy relacja”. Według Feinsteina i innych w ramach cytowanego tekstu sam sojusz terapeutyczny co wynika z dwóch dużych metaanaliz jest odpowiedzialny za… 5% (sic!). Tak, jedynie 5% efektywności procesu psychoterapii. I to nie jest wynik z rozważań teoretycznych. Ani z jednego przypadkowego badania. Ani dwóch, ani trzech. To wynik z metaanaliz opierających się na dziesiątkach badań. Tego typu wynik był dyskutowany przez innych naukowców i są też alternatywne podejścia, gdzie poziom wpływu sojuszu terapeutycznego rośnie do poziomu… 15% (sic!). 15%? To wciąż za mało, żeby móc mówić, że relacja terapeutyczna leczy… A teraz zostawmy na bok ustalenia naukowców… I dla eksperymentu myślowego czysto przyjmijmy, że ten sojusz jest ważniejszy a wręcz decydujący dla efektywności procesu terapii. Do takiego eksperymentu myślowego dopuszczam, bo jako były badacz rynku i osoba zainteresowana metodologią badań, jestem świadomy ograniczeń w procesie konceptualizacji i operacjonalizacji w badaniach. Te ograniczenia sprawiają, że nie zawsze za pomocą badań jesteśmy w stanie uchwycić procesy, które badamy (co np. sprawia, że badania do których mamy dostęp i które są wykonywane tylko częściowo wychwytują wpływ procesu terapeutycznego na człowieka – nie jest to tylko moja obserwacja, ale też teza którą głosi dr Jonathan Shedler). Tylko wyraźnie zaznaczę: to jest jedynie eksperyment myślowy. Z samych badań, do których mamy dostęp nie wynika, żeby sojusz terapeutyczny był kluczowy. Jeśli zabawimy się w taki eksperyment myślowy to rozpocząłbym od tego typu rozważań: Czy niezależnie od nurtu każdy terapeuta jest w stanie budować tak samo relację? To proste pytanie: wiemy od razu, że nie. Pojawia się drugie pytanie: czy w trakcie szkolenia terapeuta może być lepiej przygotowany do budowania relacji terapeutycznej? Według mnie tak. Potrzebna jest do tego na przykład znajomość procesów związanych z powstawaniem traumy relacyjnej. Dlaczego? Bez wiedzy jaka trauma relacyjna ma konsekwencje dla budowania więzi przez pacjenta w przyszłości NIE JESTEŚMY w stanie z nim efektywnie budować tej więzi. Nie da się tego zrobić na bazie intuicji i czucia. Tu jest potrzebna wiedza. A wiedza przekazywana w trakcie szkolenia w każdym z nurtów RÓŻNI SIĘ. Dlatego, że nurty różnią się fundamentalnie co do rozumienia na ile ważne jest pracowanie z punktów neuronauki np. z częścią korową mózgu a na ile z podkorową. Implicite to oznacza: nawet jeśli przyjmiemy, że leczącą jest relacja to NURT psychoterapeuty może mieć (w zależności od charakterystyki pacjenta i problemu z którym przychodzi) fundamentalny wpływ. I nie można tego nurtu bagatelizować. To oznacza, ze zdanie „w leczeniu ważna jest relacja terapeutyczna a nie nurt” zawarta jest logiczna sprzeczność (której nie widać na pierwszy rzut oka, ale która wychodzi po wnikliwym przyjrzeniu się tematowi). Innymi słowy: żeby budować RELACJĘ TERAPEUTYCZNĄ potrzebna jest wiedza. Ta wiedza jest kompletnie inna w ramach różnych szkoleń. Ta wiedza różni się nawet w ramach nurtów: co i rusz słyszę o osobach, które pracują w nurcie psychodynamicznym (przynajmniej tak twierdzą) i ich praca związana jest z „kamiennym wyrazem twarzy” w czasie sesji. Czy na bazie klasycznej teorii więzi Answorth i Bolbyego takie zachowanie terapeuty w trakcie sesji jest ku relacji? Przy przeciwko relacji? To można wiedzieć tylko będąc świadomym tej teorii. Podsumowując Z mojej perspektywy notoryczne powtarzanie przez część osób i prezentowanie tego zdania pacjentom czy potencjalnym pacjentom, że nurt terapii nie ma znaczenia bo leczy sama relacja, jest wprowadzaniem w błąd i na samym początku robi wg mnie dużą krzywdę pacjentom. Druga myśl na sam koniec: nie chciałbym żeby ktoś z tego tekstu wnioskował, że moim zdaniem relacja terapeutyczna czy sojusz terapeutyczny nie są istotne. Są! Bardzo istotne! Są warunkiem koniecznym, ale zarazem niewystarczającym do tego, żeby terapia mogła działać. Zachęcam też do dzielenia się własnymi spostrzeżeniami i refleksjami. Nie wykluczam, że mogę się mylić. Może też jako osoba jeszcze w trakcie szkolenia czegoś istotnego nie widzę, nie rozumiem. Może gdzieś jest błąd w tym procesie wnioskowania. Zapraszam do dyskusji.

Kategorie
Psychoterapia

Co jeśli psychoterapia nie działa? Co jeśli terapeuta nie pomaga?

Uczestniczysz w terapii od dajmy na to 6 miesięcy i nie widzisz zmian. Nie wiedziesz do czego wspólnie z terapeutą zmierzacie. Nie wiesz czy wychodząc z gabinetu to dobrze, że czujesz się lekko / jest Ci trudno. Nie masz pojęcia co z tej terapii może Ci pomóc… Masz wrażenie, że psychoterapia nie działa. Jeśli mniej więcej to czujesz, czy tak myślisz to zapraszam Cię do lektury poniższego tekstu. Jeśli psychoterapia nie działa to: zmień terapeutę. A właśnie, że nie! Żyjemy w czasach, w których zwykle narzekamy na to, że ludzie nie starają się w relacjach, że jeśli coś nie działa to są osoby, którym łatwiej porzucić obecnego partnera dla nowej osoby, mając nadzieję na lepszy związek (co zwykle się nie sprawdza bo możemy uciec od naszego partnera… ale wchodząc w nowy związek nie możemy uciec od siebie). Szukając analogii z mojego dawnego życia zawodowego: jeśli nie masz odpowiednich wyników sprzedażowych, to zmień agencję. Nie pasuje Ci szef? Zmień pracę. I w duchu takiego myślenia na Facebookowych grupach można znaleźć sporo tematów typu „uczęszczam na terapię 3 miesiące ale [wybierz jedno z wielu: terapeuta milczy / jest sztywno na sesjach / terapia nie działa / nie potrafię się otworzyć / moja koleżanka mówi, że jej terapia wygląda inaczej]”. Starając się wyczuć intencję autorów tych dyskusji: zwykle mam wrażenie, że oczekują oni, że dostaną poradę typu: zmień terapeutę. To jeśli nie zmiana… to co? A gdyby tak spróbować porozmawiać? Porozmawiać z terapeutą? Z terapeutą, który (mam nadzieję, że tak było) zachęcał Cię na początku Waszej wspólnej przygody do dzielenia się swoimi odczuciami odnośnie terapii ale i niego. Po co to w ogóle zrobić? Chodzi o to, że wspólnie możecie się przyjrzeć temu, dlaczego terapia nie działa… a może bardziej temu, które Twoje oczekiwania nie są spełnione. Taka rozmowa to też szansa mówienia o rozczarowaniu do osoby, która powinna być w stanie znieść rozczarowanie sobą (bo na tym między innymi polega rola terapeuty). Taka rozmowa to też prosty sposób na sprawdzenie czy terapia ma szansę zadziałać. Badania pokazują, że to co jest największym predyktorem skuteczności terapeuty to między innymi gotowość psychoterapeuty do przyjmowania informacji zwrotnej (bez wchodzenia przez niego/nią w tryb obronny) i wykorzystania tych informacji do dalszej pracy. I z dobrym terapeutą to zadziała. Z dobrym terapeutą doświadczysz tego, że jeśli coś do tej pory nie układało się w Waszej relacji to mówienie o tym, to nie zagrożenie tej relacji (bo druga osoba się obrazi), ale to szansa na to, że Wasza terapia „ruszy z kopyta”. Po czym poznać, że terapeuta nie przyjmuje rozczarowania? W jaki sposób może odrzucać to, że psychoterapia nie działa? Jeśli słyszysz coś w stylu: Co łączy te wszystkie punkty? Przerzucenie odpowiedzialności na pacjenta/klienta. Brak refleksji i gotowości terapeuty do podjęcia wspólnych rozważań, co z jego strony może nie działać. Wchodzenie w tryb obronny, który możesz znać z innych relacji, w których mówisz o swoim rozczarowaniu. Jeśli usłyszysz coś takiego to według mnie to dobra podstawa, do tego, żeby myśleć o zmianie terapeuty. Łamanie settingu, nie trzymanie się zasad ustalonych na początku terapii, odrzucenie informacji zwrotnej: to są według mnie odpowiednie powody, żeby myśleć o zmianie terapeuty. Podsumowując dobry terapeuta to nie ten… który nie popełnia błędów / który sprawia wrażenie idealnego / któremu zawsze wszystko wychodzi. Takich osób nie ma. Jeśli tak myślisz o terapeucie to kwestia idealizacji (często bardzo potrzebnej na etapie początku terapii) niż tego, że on jest idealny. Dobry terapeuta to ten, który popełnia błędy i ten który jest w stanie się do nich przyznać, ale też jest gotowy do przyjmowania rozczarowania i podjęcia wspólnej refleksji na temat „dlaczego coś między nami nie działa, przez co Pan(i) jest rozczarowany/a terapią”. Twoja psychoterapia nie działa? Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu ciut bardziej wiesz, jakie teraz kroki możesz podjąć.

Kategorie
Nurty i narzędzia

Dynamiczna psychoterapia dekonstruktywna DDP – opis terapii

Dynamiczna psychoterapia dekonstruktywna (DDP) to stosunkowo nowa metoda terapeutyczna, która zyskuje coraz większe uznanie w środowisku psychoterapeutów. W tym artykule przyjrzymy się historii powstania tej metody, jej głównym założeniom oraz różnicom między DDP a tradycyjnymi podejściami psychodynamicznymi i terapią poznawczo-behawioralną (CBT). Historia Powstania Metody DDP Dynamiczna psychoterapia dekonstruktywna została opracowana na początku XXI wieku przez Roberta Gregory’ego, profesora psychiatrii na Uniwersytecie Syracuse w Nowym Jorku. Metoda ta wyrosła z potrzeby znalezienia skuteczniejszych form terapii dla osób z zaburzeniami osobowości, szczególnie z zaburzeniami typu borderline. Gregory, bazując na swoich doświadczeniach klinicznych oraz istniejących teoriach psychodynamicznych, stworzył podejście, które łączy w sobie elementy psychodynamiki z nowoczesnymi technikami terapeutycznymi. Jak działa DDP? W trakcie sesji terapeuta dąży z pacjentem do takich pośrednich celów jak: Teoria Więzi w DDP Teoria więzi, zapoczątkowana przez Johna Bowlby’ego, odgrywa kluczową rolę w DDP. Według tej teorii, wczesne relacje z opiekunami mają fundamentalne znaczenie dla rozwoju psychicznego i emocjonalnego jednostki. DDP wykorzystuje tę wiedzę, koncentrując się na tym, jak wczesne doświadczenia relacyjne wpływają na obecne problemy pacjentów, w szczególności na ich sposób tworzenia i utrzymywania relacji, a także na ich obraz siebie i innych. W DDP, terapeuta pomaga pacjentowi zrozumieć i przetworzyć te wczesne doświadczenia, co może prowadzić do głębszego zrozumienia obecnych wzorców zachowań i myślenia, a także do ich modyfikacji. Dekonstruktywizm Derridy w DDP Dekonstruktywizm, filozofia stworzona przez Jacques’a Derridę, wnosi do DDP perspektywę analizy i reinterpretacji znaczeń. Derrida argumentował, że znaczenia nie są stałe ani jednoznaczne, ale zamiast tego są zawsze otwarte na reinterpretację i zmianę. W kontekście DDP, to podejście jest wykorzystywane do kwestionowania i dekonstruowania utrwalonych przekonań i narracji pacjenta o sobie samym, jego relacjach i doświadczeniach. Terapeuta DDP wspiera pacjenta w procesie rozpoznawania i redefiniowania tych narracji, co może prowadzić do bardziej elastycznego i adaptacyjnego sposobu myślenia o sobie i świecie. Co ciekawe: wiele pojęć z teorii Derridy pasuje czy znajduje swoje odpowiedniki w myśleniu psychoanalitycznym. Różnice między DDP a innymi formami terapii DDP różni się od tradycyjnej terapii psychodynamicznej i CBT, łącząc głębokie zrozumienie wewnętrznych procesów psychicznych (charakterystyczne dla podejścia psychodynamicznego) z aktywnym kwestionowaniem i reinterpretacją przekonań (często spotykane w CBT), ale robi to w unikalny sposób: Podsumowanie Dynamiczna psychoterapia dekonstruktywna stanowi fascynujące połączenie psychologii i filozofii, oferując głębokie i wielowymiarowe podejście do leczenia zaburzeń osobowości, szczególnie typu borderline. Integracja teorii więzi z dekonstruktywizmem Derridy pozwala na unikalne spojrzenie na proces terapeutyczny, otwierając nowe możliwości dla zrozumienia i leczenia złożonych problemów psychicznych. Jako terapeuta, który ciągle poszukuje nowych metod i podejść, uważam, że DDP oferuje cenne narzędzia i perspektywy, które mogą znacząco wzbogacić praktykę terapeutyczną. To podejście podkreśla znaczenie zrozumienia głębokich procesów psychicznych i emocjonalnych, a jednocześnie zachęca do aktywnego kwestionowania i redefiniowania osobistych narracji i przekonań.

Kategorie
Nurty i narzędzia Mentalizacja

Terapia oparta na mentalizacji (MBT) – czym jest mentalizacja?

Mentalizacja to takie dziwne i ciekawe pojęcie. Dziwne w tym sensie, że początkowo pamiętam, że jeszcze kilka lat temu podchodziłem ze sceptycyzmem do tego pojęcia. Ale mając szczęście w szkole psychoterapii uczestniczyć w zajęcia Anny Król-Kuczkowskiej, zdołałem przekonać się do terapii opartej na mentalizacji. W świecie psychoterapii, gdzie różnorodność metod i podejść jest tak szeroka jak różnorodne są problemy i doświadczenia ludzkie, terapia oparta na mentalizacji (MBT) wyłania się jako szczególnie obiecująca w leczeniu zaburzeń osobowości, zwłaszcza w obszarze zaburzeń osobowości typu borderline. Zaproponowana przez Anthony’ego Batemana i Petera Fonagy’ego, MBT jest podejściem, które skupia się na rozwoju zdolności do mentalizacji, czyli świadomego i intuicyjnego rozumienia własnych stanów psychicznych oraz stanów psychicznych innych osób. MBT jest zbudowana przede wszystkim na terapii psychodynamicznej ale korzysta również z osiągnięć psychotraumatologii oraz części narzędzi stosowanych np. przez terapeutów poznawczo behawioralnych czy systemowych Jak można rozumieć pojęcie mentalizacji? Mentalizacja to proces, który pozwala nam rozumieć i przewidywać zachowania własne i innych na podstawie przypisywanych stanów umysłowych, takich jak uczucia, pragnienia, przekonania czy intencje. Jest to umiejętność, która rozwija się w dzieciństwie, a jej zaburzenia mogą prowadzić do problemów w relacjach interpersonalnych i regulacji emocji. Jak działa terapia oparta na mentalizacji? MBT koncentruje się na wzmacnianiu i rozwijaniu umiejętności mentalizacji. Terapia ta jest zazwyczaj prowadzona w formie sesji indywidualnych lub grupowych, gdzie terapeuta pomaga pacjentowi lepiej zrozumieć własne myśli i uczucia, jak również uczucia i intencje innych osób. Poprzez zwiększenie świadomości własnych stanów wewnętrznych i sposobów, w jakie wpływają one na zachowanie, pacjenci uczą się lepiej radzić sobie z emocjami i budować zdrowsze relacje. W jaki sposób pracuje terapeuta MBT? Po pierwsze, terapeuta powinien być zaangażowany i aktywny na sesjach. Po drugie, musi być przede wszystkim w kontakcie z pacjentem i na stale monitorować czy nie traci tego kontaktu. Po trzecie, powinien się wyróżniać zaciekawieniem oraz „założeniem niewiedzenia” (tzw. not-knowing stance). Nie oznacza to, że psychoterapeuta nie ma wiedzy (bo ją musi mieć). Bardziej o to, że powinien być otwarty, nie przyjmować zbyt szybko własnych założeń, powinien z ciekawością badać np. to w jaki sposób pacjent dochodzi do pewnych wniosków. Ma zarażać swoją ciekawością pacjenta, tak by ten mógł z pewnego dystansu spojrzeć na własne myśli, zachowania i mechanizmy. Ważną częścią pracy w terapii opartej na mentalizacji jest wsparcie pacjentów oraz sprawienie, żeby mogli się czuć zrozumieni. W terapii MBT nie używa się z reguły pojęć przeniesienia i przeciwprzeniesienia (które to pojęcia sprawiają, że odpowiedzialność za to co się dzieje w kontakcie i na sesjach jest przekładana na pacjenta). W MBT podchodzi się realistycznie: terapeuta też ma swoje emocje i schematy, które mogą oddziaływać na pacjenta. Jak to mawia Anna Król-Kuczkowska: „przeniesienie nie jest przeniesieniem dopóki nie mamy na to twardych dowodów”. W ramach sesji terapeuta stara się ulepszać mentalizowanie pacjenta przez przenoszenie uwagi pacjenta na przeciwległy biegun. Przykładowo: jeśli pacjent w ramach sesji skupia się opowiadając o danej sytuacji tylko na swoich odczuciach i myślach, wtedy terapeuta będzie go mobilizował i zachęcał do próby refleksji nad emocjami, intencjami innych osób. Jeśli pacjent opowiada o danych sytuacjach w sposób poznawczy, bez włączania w to emocji, wtedy terapeuta będzie skupiał się na badaniu afektu związanego z daną sytuacją. Jeśli pacjent w sposób szybki i intuicyjny dochodzi do refleksji, wtedy terapeuta zachęca do zwolnienia. To, co jest wyzwaniem dla wielu terapeutów to konieczność bycia otwartym i dzielenia się własnymi autentycznymi myślami. Jeśli pacjent ma uczyć się mentalizować tzn. lepiej rozumieć stany wewnętrzne innych osób, to w ramach terapii musi mieć możliwość sprawdzania z terapeutą co z nim się dzieje. Badania nad skutecznością MBT Terapia oparta na mentalizacji (MBT) to podejście terapeutyczne, które zyskało uznanie w leczeniu zaburzeń osobowości, zwłaszcza w kontekście osobowości borderline (BPD). Badania pokazują, że MBT może znacząco zmniejszyć objawy BPD oraz poprawić ogólną jakość życia pacjentów. Według Fonagy i Bateman (2006), w badaniach wykazano, że po 18 miesiącach terapii MBT, 66% pacjentów z BPD doświadczyło redukcji objawów depresyjnych i lękowych, a 50% pacjentów wykazało istotną poprawę w zakresie funkcjonowania interpersonalnego. MBT okazuje się również obiecująca w leczeniu patologicznego narcyzmu. Badania prowadzone przez Sokolowskiego i in. (2019) sugerują, że MBT może pomóc w poprawie zdolności do mentalizacji u osób z narcyzmem, co prowadzi do lepszego zrozumienia siebie i innych. W ich badaniu 40% uczestników zgłosiło znaczną poprawę w zakresie relacji interpersonalnych po 12 tygodniach terapii. Jak wygląda terapia oparta na mentalizacji? (video) Kluczowe publikacje o mentalizacji Dla tych, którzy chcieliby zgłębić temat mentalizacji i MBT, istnieje szereg wartościowych publikacji. Do najważniejszych należą: Na język polski przetłumaczonych jest niestety niewiele tytułów. Najświeższa pozycja to wydana w końcówce 2024 książka „Terapia rodzin oparta na mentalizacji” autorstwa Eia Asen, Peter Fonagy. Mentalizacja a empatia Choć mentalizacja jest często utożsamiana z empatią, istnieją między nimi istotne różnice. Empatia odnosi się głównie do zdolności odczuwania tego, co czuje inna osoba, jest więc bardziej związana z emocjonalnym współodczuwaniem. Mentalizacja natomiast jest procesem bardziej kompleksowym, obejmującym nie tylko rozumienie emocji, ale także interpretację intencji, przekonań i myśli innych osób. W mentalizacji chodzi o zrozumienie „mentalnego świata” drugiej osoby, co może, ale nie musi, wiązać się z empatycznym współodczuwaniem. Jeśli chciał(a)byś spróbować sprawdzić czy MBT (terapia oparta na mentalizacji) może pomóc Ci z problemami, których nie udało się przepracować za pomocą innych metod to zapraszam do kontaktu: Umów się na konsultację Autor tekstu: Przemysław Rosa – psychoterapeuta (z ukończonym 4 letnim szkoleniem w Laboratorium Psychoedukacji) i psychotraumatolog. Łączy w swojej codziennej pracy techniki z terapii psychodynamicznej  (z wykorzystaniem terapii opartej na mentalizacji – MBT) wraz z pracą z ciałem i układem nerwowym (student Somatic Experiencing™, praktyk Brainspotting).

Kategorie
Książki

Jon G. Allen „Trusting in psychotherapy”

Dziś kilka najciekawszych cytatów z książki „Trusting in psychotherapy” – niedostępnej jeszcze w polskim języku. Książka Jona Allena to książka bardzo przydatna dla psychoterapeutów wszelkich modalności. Jon G. Allen skupia się na tym jak terapeuci w gabinetu mogą budować zaufanie pacjentów do siebie i do samego procesu terapeutycznego. Dużo celnych wskazówek. Gorąco polecam lekturę całej książki.

Kategorie
O pracy psychoterapeuty

Jak zmieniała się popularność psychoterapii w ostatnich latach?

Czy da się ocenić jak zmienia się popularność psychoterapii bez zlecenia sondażu? Współcześnie możemy stosunkowo trafnie oceniać rosnące zainteresowanie społeczne za pomocą analizy wyszukiwań w wyszukiwarce Google (uwaga: stosunkowo trafnie potraktujmy z pewnym ograniczeniem – bo odnosi się to przede wszystkim do grupy internautów, jednak biorąc pod uwagę specyfikę klientów w gabinetach prywatnych to tego typu wskaźnik wydaje się być dość trafny). Poniżej moja mini analiza dotycząca wyników związanych z psychoterapią i kilka głównych wniosków. #1 – Tak! Psychoterapia jest coraz częściej poszukiwana przez Polaków Powyższe zdjęcie i wykres zaznaczony na niebiesko pokazuje zyskującą popularność hasła „psychoterapia”. Momenty kluczowe na tym wykresie to nagły spadek w marcu 2020 – początek pandemii – kiedy ze zrozumiałych powodów jako Polacy koncentrowaliśmy się raczej na innych tematach. Powrót do stanu przed pandemii nastąpił w okolicach końca czerwca, kiedy powoli znikały kolejne obostrzenia. #2 – Wiemy, kiedy Polacy najczęściej szukają wsparcia terapeuty Takim okresem, co pewnie nie będzie zdziwieniem dla wielu osób, jest początek roku – czas noworocznych postanowień czyli styczeń. Więc jeśli jesteś właścicielem ośrodka terapeutycznego to zadbaj zwłaszcza o ten okres (i rozważ np. przesunięcie części budżetu z miesięcy wakacyjnych – bo wg danych Google okres od połowy czerwca do połowy sierpnia wiąże się ze spadkiem zainteresowania terapią). #3 – Uwaga: zła wiadomość dla terapeutów z Warszawy Wróć na chwilę do obrazka z początku strony. Niebieska linia to wykres zapytania „psychoterapia” dla całej Polski. Natomiast czerwona linia to wykres zapytania „psychoterapia Warszawa”. I tutaj widzimy, że w ciągu ostatnich 5 lat popularność tego zapytania jest na bardzo podobnym poziomie. Jednocześnie liczba gabinetów, ośrodków czy kończących szkolenie psychoterapeutów rośnie z roku na rok. Co to oznacza dla terapeutów pracujących w Warszawie? No cóż… zostawiam każdemu to do przemyśleń. #4 – Kto zyskuje na trudnym rynku warszawskim? Analizując dane dla wyników hasła „psychoterapia Warszawa” dostałem również możliwość prześledzenia popularnych haseł o największym wzroście. I najpopularniejsze hasło wybijające się na przełomie ostatnich lat (pewnie za sprawą ostatnich 2 lat) to „konteksty psychoterapia” czyli hasło odnoszące się do jednego z warszawskich ośrodków terapii. Gratulacje dla właścicieli ośrodka – dobra robota! #5 – Które z nurtów terapeutycznych budzą rosnące zainteresowanie (w Warszawie) Największy wzrostu popularności notuje psychoterapia sensomotoryczna. Skąd taki dobry wynik – trudno mi powiedzieć. Sam tego nie rozumiem. Jestem ciekaw hipotez innych osób. Kolejne wyniki (z największym wzrostem popularności) odnotowują psychoterapia psychodynamiczna (co trochę tłumaczy punkt 4 z tego tekstu), psychoterapia związana z pracą z ciałem oraz terapia schematów. Podsumowując: popularność psychoterapii na przestrzeni ostatnich 5 lat rośnie w skali całego kraju, natomiast z perspektywy stolicy – wygląda na to, że jest ona już mocno nasyconym rynkiem.

Kategorie
Nurty i narzędzia

Integralna Psychologia Somatyczna (ISP)

Integralna Psychologia Somatyczna (Integral Somatic Psychology) w skrócie ISP to jedno z mniej znanych podejść w Polsce do pracy terapeutycznej z ciałem. Integralna Psychologia Somatyczna (ISP) to zaawansowane podejście terapeutyczne, które harmonijnie łączy aspekty psychologiczne, somatyczne i duchowe w celu pomocy klientom w procesie gojenia traumy, rozwijania świadomości ciała i umysłu oraz osiągania równowagi psychologicznej. ISP sprawnie integruje różnorodne techniki terapeutyczne, czerpiące zarówno z dziedziny psychologii, jak i somatoterapii, zapewniając klientom kompleksową opiekę. Historia powstania Historia powstania Integralnej Psychologii Somatycznej ściśle związana jest z pionierską pracą dr. Raja Selvama, znanego psychoterapeuty i badacza. Dr. Selvam, pochodzący z Indii, zainspirowany holistycznym podejściem do rozwoju osobistego, był prekursorem prac nad somatoterapią, która łączy pracę nad ciałem z rozwojem psychospołecznym i duchowym. Z czasem to podejście ewoluowało w kierunku bardziej wszechstronnego paradygmatu, łączącego aspekty somatyczne i psychologiczne ludzkiego doświadczenia. Dr. Selvam czerpał inspirację z różnych tradycji terapeutycznych i duchowych, takich jak psychoterapia psychoanalityczna, terapia Gestalt, joga, medytacja oraz terapie somatyczne. Integralna Psychologia Somatyczna: w czym tkwi jej istota Integralna Psychologia Somatyczna opiera się na fundamentalnym przekonaniu, że umysł, ciało i duch stanowią nierozłączną całość. Rozpoznaje się, że procesy psychospołeczne mogą ujawniać się w ciele, a zaburzenia ciała mogą istotnie wpłynąć na dobrostan psychiczny jednostki. Terapeuci ISP współpracują z klientami, pomagając im odzyskać kontakt z własnym ciałem i emocjami, jednocześnie integrując te doświadczenia z procesami myślowymi i emocjonalnymi. To podejście wspomaga klientów w zrozumieniu i uwolnieniu traum, zarówno somatycznych, jak i psychologicznych, co przekłada się na zwiększoną samoświadomość i równowagę życiową. Obszary zastosowań ISP: Integralna Psychologia Somatyczna znajduje zastosowanie w różnych kontekstach i przy różnych problemach, w tym: Integralna Psychologia Somatyczna stanowi cenne podejście terapeutyczne, które wspomaga klientów w integracji aspektów somatycznych, psychologicznych i duchowych w ich życiu. Dzięki holistycznemu podejściu, IPS może być skuteczną metodą w leczeniu traumy, rozwoju osobistym oraz osiągnięciu większej równowagi życiowej. Chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat? Odwiedź oficjalną stronę: Integral Somatic Psychology Polecam też książkę Raja Selvama „The practice of embodying emotions„.

Kategorie
Psychoterapia

Jak dobrze wybrać psychoterapeutę

Tak, wiem, że tego typu treści już trochę jest w sieci. Wiem, że nie będę pierwszy. Ale wciąż trafiając na teksty o tym, na co należy zwrócić uwagę przy poszukiwaniach psychoterapeuty myślę sobie, że ja bym to lepiej napisał. Więc zamiast krytykować… usiadłem i napisałem swój krótki ebook „Na co zwrócić uwagę przy wyborze psychoterapeuty”. Chcesz, żebym Ci wysłał tego ebooka? Wypełnij poniższy formularz. Nie będę w żaden sposób wykorzystywał tego maila do wysyłania newsletterów, reklam czy innego spamu.